Wełna z brudnej owcy, czyli darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby

Zwykły wpis

Jeżeli zostaniemy obdarowani koszem surowej wełny, ściętej z niezbyt czystej owcy, nie upadamy na duchu, ale…

poddajemy dokładnym oględzinom otrzymany skarb. Wełna, którą dostałam, pochodzi z owcy rasy pomorskiej i ma bardzo ładne, długie (13 cm) runo. Widoczne wady tej wełny to dość duże zanieczyszczenie materiałem roślinnym oraz zażółcenie końców runa amoniakiem.

Tłustą i brudną wełnę piorę tak:

Wkładamy wełnę do miski z letnią wodą, nie dodajemy środków piorących, nie ugniatamy, ale delikatnie mieszamy i zostawiamy na około pół godziny. Po tym czasie zauważymy, że brud z wełny uwolnił się do wody, która przybrała kolor brudnożółty i stała się mętna. Jeżeli wełna jest bardzo brudna, tę czynność należy powtórzyć kilka razy.

Mimo prania nie udało mi się pozbyć zanieczyszczeń roślinnych, które
wyglądają tak:

Fragmenty wełny zanieczyszczone w ten sposób najlepiej odrzucić. Żółty kolor pochodzący z amoniaku częściowo został usunięty podczas prania, pozostał jednak na końcach runa. Taką wełnę można przeznaczyć do farbowania.

Upraną wełnę suszymy w cieniu.

Po wyschnięciu wełna jest odrobinę tłusta, ale taką lepiej się przędzie.

Reklamy

13 responses »

  1. Witaj!Ja piorę wełnę w letniej wodzie z dodatkiem płynu do naczyń. Lekko ugniatam, odciskam w rękach i rozkładam na starej firance. pozdrawiam Jigsaw

  2. ale dlaczego w letniej?
    ja welne wkladam do prawie wrzatku,
    przygotowuje dwie miski z woda o tej samej temperaturze i z wiorkami szarego mydla. do jedej wkladam welne, druga czeka spokojnie. po okolo 20min. przekladam welne z jednej miski do drugiej, zawartoscia pierwszej podlewam kwiatki 🙂 i dolewam wody o podobnej temperaturze. jesli welna jest mocno zabrudzona, wymaga 3 czasem 4-krotnego przekladania. nigdy nie mieszam! jak woda wystygnie w ostatnim moczeniu na calkiem zimna to przekladam welne do zimnej wody z octem i plukam. nigdy mi sie nic nie sfilcowalo, a welna wychodzi naprawde czysta.
    co do VM (vegetable mater) czyli tych brudow porzylepianych do welny, to ja przebieram zanim wloze do welne do kapieli, nie dokladnie, tak tylko te wieksze wybieram i mocze w wodzie z 3dni, potem podlewam tym kwiatki 🙂 reszta smieci zazwyczaj sie ladnie wyczesuje.

  3. Widzę, że każda z nas ma swoje sposoby 🙂 Muszę wypróbować Wasze.
    Ewa, dlaczego letnia ? Bo prawie wrzątek + wełna ,dla mnie, od razu równa się filcowanie. Ale w praktyce nigdy nawet nie próbowałam , z obawy że zniszczę wełnę. Zastosuję Twój sposób, na nielubianej wełnie z barana.
    Jestem ciekawa z jakich owiec masz surową wełnę ?

  4. Wrzątek sam w sobie nie szkodzi – tylko nagła zmiana temperatury + pocieranie. Prałam bardzo tłuste, bardzo brudne runo w wodzie tak gorącej, ze ręce bolały, wełna wyszła czysta, nie sfilcowana, raczej sucha (prałam w większości w ludwiku)po dwóch praniach – po jednym była taka „półtłusta”.
    roślinne dodatki wychodziły dopiero w czesaniu, gdyż parałam w siatkowych torbach – ładnie zachowuje to strukturę loków runa i baardzo ułatwia dalsze czesanie lub gręplowanie, co kto woli.

  5. ja mieszkam na wsi i „niefortunnie” sie pochalilam, ze ja jestem „artystka” i przede welne, to lokalni hodowcy owiec mnie ciagle zaskakuja podrzucajac wory z runem. to sa roze odmiany, w wiekszosci jednak jest to suffolk. dostalam tez alpaki zarowno runo z roczniakow jak i z doroslych zwierzat. mam tez wielblada, ale go jeszcze nie dotykalam, lezy i czeka na swoja kolej.
    a o wrzatek sie nie martw, najgorsze co mozesz welnie zrobic to zmienic jej nagle temperature wody i potarmosic.

  6. Napisałam długi tekst o praniu i dlaczego w leteniej wodzie lepiej,ale nie mogę go tu wkleić,choć jest mój 🙂

    Dodam więc tylko,że sposob jaki pokazała Ela jest sprawdzony. Na szkoleniu pokazywała go Daniela,a stosuje równiez firma ashford,która poza tym,co robi hoduje owce i sprzedaje czesanki.

  7. Ominęłam problemy kopiując tekst do notatnika,któreho blogspot zaakceptował. Elu,przepraszam,za zamieszanie :)))

    O praniu raz jeszcze.

    Sposób, jaki Elu podałaś jest dokładnie tym o czym mówiła na szkoleniu Daniela.
    Ja, od siebie dodam, dlaczego moczenie bez środków piorących i w ciepłej wodzie jest lepsze od wrzątku i płynów czy mydła od razu. Co oczywiście nie oznacza, że tylko tak trzeba.
    Myślę, że pranie jak przepis na ciasto drożdżowe. Każdy ma swoje ulubione.
    Sposób prania runa pokazany przez Elę stosuje również firma ashford, która jest nie tylko producentem kołowrotków i warsztatów tkackich, ale również producentem komercyjnych topów, wełen i hodowcą owiec .
    Ad rem:
    Pokazany sposób dotyczy run bardzo, bardzo brudnych. Póki co trafiłam tylko raz na coś takiego, ale mam niewielkie doświadczenie i pewnie wszystko przede mną.
    Moczenie bez środków piorących ma na celu zmiękczenie zanieczyszczeń, ich wypłukanie bez wygniatania, czy mieszania. Gorąca woda dolana do brudnego runa wraz ze środkami piorącymi może ( nie musi) niektóre zanieczyszczenia utrwalić. Piach, zaschnięte błoto lepiej reagują z wodą ciepłą. Gorąca woda jako taka nie szkodzi wełnie. W końcu ją gotujemy przy farbowaniu. Nie ma jednak takiej potrzeby od samego początku i choć pomaga pozbyć się niewielkiej części lanoliny, ten sam efekt osiągniemy dodając do prania właściwego proszku, płynu, czy mydła.
    Całkiem niedawno prałam runo tak brudne, że woda z pierwszego płukania przypominała breję błota. Nawet gdybym chciała, nie mogłabym tam włożyć ręki, a co dopiero prać.
    Kiedy runo jest czyste, wystarczy jedno moczenie. A to jakie jest, okazuje się w praniu

  8. Oj dobre kobiety . Jak ja się cieszę ,że was mam ! Dostałam siedem worków strasznie brudnego runa. Narazie – bo się uczę dopiero , postanowiłam uprać troszkę ,zafarbować i uprząść aby zobaczyć co i jak.Robię zdjęcia z całego procesu potem wkleję . Jednak nie mam pojęcia z jakich to owiec , Włosa za długiego to one nie mają . Jednak jestem coraz lepszej myśli .

  9. Małgosiu, zamieszczę niedługo posta na temat rodzajów runa, bo miałam okazję na kursie pooglądąć i pomacać różne próbki, które przywiosła Daniela. Może rozpoznasz swoje ? A jak sie nie uda to może wyślesz mi kawałek pocztą ( polską 😉 ), do identyfikacji ?
    Siedem worków robi wrażenie :)A swoją drogą daje Ci swobodę działania, nie musisz oszczędzać drogiej czesanki na eksperymenty.

  10. Pisząc „w letniej wodzie”, miałam na mysli ciepłą wodę, ale nie wrzątek. Tak robiła moja mama. Kazdy ma swoje sposoby. Pozdrawiam jigsaw

  11. Tak, moja mama przędła wełnę,zresztą z hodowanych przez nią owiec. wiele razy widziałam ją przy pracy, ale kiedy jest się młodym, to nie w głowie take zajęcia.Szukając informacji na ten temat natknęłam się właśnie na ten blog. Kołowrotek zrobił tata , od a do z.Obecnie przechodzi małą renowację.Mam nadzieję, że wreszcie się do tego zabiorę.Pozdrawiam Jigsaw

  12. Pingback: Minecraft i owca | Polskie Rękodzieło

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s