TdF 2010, Pracownia na Kaszubach, dzień 16-19.

Zwykły wpis

Sprzędłam kolejne 300 metrów białej wełny, ale nie mogę już na nią patrzeć. Wy pewne też nie 😉
Zatem, zamiast białych motków, przedstawiam puchate dawczynie runa . Owieczki pasą się niedaleko naszego domu.

O owcach rasy pomorskiej ciekawie napisano tutaj.

Gdzie są koleżanki z zespołu ? Chyba peleton nam się rozciągnął ….:)

Reklamy

6 responses »

  1. Łowiecki jak z łobrazka 😉 Melduję że drużyna żyje i kręci. Dziś w ramach TdF pofarbowałam resztkę wełny. Teraz czekam aż wyschnie i zaraz zasiadam do szaro-butych nitek, które właśnie mam na kołowrotku. Zostało juz tylko kilka dni zabawy. Trzeba przysiąść, zacisnąc zęby i pedalować ile wlezie 😉

  2. Aniu, szybko wracaj do zdrowa po tej kontuzji. Czy to sprawka jakiegoś słonika ? Ja niedawno omal nie zaliczyłam gleby,kiedy okazało się ,że chcemy z Agrą iść w tym samym kierunku. Przy czym Agra miała fory, bo jako suczka ciężka i niska podcięła mi nogi.
    Elu,ale jednak usiadłaś przy kołowrotku :). Codzienne pedałowanie zapewne kształtuje charakter, ale ja zupełnie się do tego nie nadaję. Teraz już to wiem 🙂
    Jestem ciekawa jakie odczucia mają pozostałe zawodniczki ???
    I teraz naprawdę podziwiam kolarzy.

  3. Nie, chocbym chciala nie moge zrzucic winy na sloniki moje, sama o siebie sie potknelam 🙂 A sloniki prze wiekszosc czasu leza i dysza i wcale im sie nie dziwie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s