zasiadam :)

Zwykły wpis

… niemalże do przędzenia. Choć w zasadzie na razie do prząsniczki mi jeszcze daleko. Raczej można mnie okreslić jako Posiadaczkę Kolowrotka – od dzisiaj 🙂 Zarazilyscie mnie tym, marzy mi się prawdziwe przy kolowrotku zasiąscie, ale na razie mogę sobie jedynie na niego popatrzeć – brak mi jeszcze i materialu i umiejętnosci 🙂 Dlatego po owym wpisie początkowym (dziękuję bardzo za zaproszenie) na jakis czas zamilknę probując:
a) zdobyc cos do przędzenia 🙂
b) zglębić tajniki przędzenia (tu usmiech o ewentualne tutoriale oraz – gdy zajdzie taka potrzeba – usmiech do Szoszonki, która jest moją Krajanką i już zaoferowala pomoc)
Kończę na razie bo noc późna i zaraz mądre rzeczy pisać przestanę 🙂
Jeszcze raz pięknie się klaniam powitalnie.
Kolowrotek nabylam na Allegro, taki wlasnie chcialam stary. Jest sprawny – i to się liczy. Myslę, że na początek wystarczy…?




Reklamy

4 responses »

  1. Ja też lubię ten model 🙂 Dobrze się na nim przędzie.
    Witaj serdecznie na blogu 🙂 Ani się obejrzysz, a zasiądziesz i nie będziesz chciała wstać od kołowrotka.
    Przędzenie na kołowrotku, poza tym , że jest pożyteczne, bo dostarcza nam wełny na wyroby, ma też działanie odprężające, madytacyjne. Ruch koła, rytmiczny odgłos pracy pedału, wirujące wrzeciono , wpisuje się w takie działania jak powtarzanie mantry, kręcenie młynkiem modlitewnym, przesuwanie paciorków różańca…
    Ma też działanie usypiające 😉 Szczególnie późnym wieczorem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s