Tkaniny z Podlasia (rodzinna kolekcja)

Zwykły wpis

Miałam dzisiaj okazję obejrzeć tkane ręcznie wyroby, które powstały na Podlasiu (w okolicach Siemiatycz) w latach osiemdziesiątych XX wieku. W rodzinie Mirki przędło się i farbowało wełnę w domu, po czym oddawano włókna warsztatu tkackiego. W ich domu był tylko mały warsztat tkacki – umożliwiał tkanie wyrobu o szerokości ok. 1 metra. Tkaniny, które oglądałam miały ok. 2m x 1,5 m każda.
Najprostszy wzór – pasiak:

Kilimy:

 I dywany, czyli tkaniny dwuosnowowe:

I jeszcze małe do kompletu (są takie same, tylko jedna przełożone na „awers”, a druga na „rewers”)

(Przepraszam za jakość zdjęć – były robione w trakcie rodzinnego przyjęcia – komórką.)

Update
Przyjrzałam się frędzelkom w tych tkaninach nazywanych „dywanami”. Odkryłam, że po dwóch bokach są tkane, a na dwóch przeciwległych umocowane po utkaniu tkaniny.

 W miejscach, gdzie tkanina jest jednokolorowa da się rozdzielić wyraźne dwie warstwy. Tam gdzie są te drobne „kropeczki” – warstwy łączą się ze sobą

 Wzór jest odbiciem lustrzanym w obie strony. Myślę, że w czasach niedoborów sklepowych lat osiemdziesiątych te tkaniny miały naśladować wyroby fabryczne, co nam dzisiaj wydaje się absurdalne 😉
Pozdrawiam

Advertisements

8 responses »

  1. Tkaniny są wspaniałe:) Podziwiam kunszt tkaczek i to, jak dobrze wszystkie egzemplarze przechowały się do naszych czasów.
    Jestem ciekawa, czy uda się ustalić , jak nazywają się motywy na nich przedstawione.
    Chyba nie wytrzymam i sięgnę po swoje krosienka 🙂
    Spodziewaj się Elu wizyty, bo muszę te cudeńka zobaczyć na własne oczy 🙂

  2. Dzięki za tego posta, straszliwie budujący:) Dobrze, że zdecydowałaś się podzielić tymi wyrobami!Świetne jest to, że do tej pory ludzie sobie tak tkają i nie robią z tego wielkiego halo.

    Byłam w okolicach Siemiatycz niestety tylko raz, za to jakie mam wspomnienia!

    Moja babcia przywiozła ze Lwowa coś bardzo podobnego, wisi u nas na ścianie:)

  3. Od razu wyprostuję pewne fakty. To nie są tkaniny dwuosnowowe ręcznie tkane. Są to typowe żakardy. To właśnie krosna mechaniczne żakardowe, gdzie wkładało się kartę z wzorem a ono w zasadzie tkało samo wyparło krosna ręczne – kiedy dywan duży tka się dwa tygodnie, żakard robił to w kilka godzin. Więc niestety nie ma to wiele wspólnego z rękodziełem.
    A skąd wiem że żakard? Po pierwsze widzę po wzorze – kształtnych okrągłości nie da się wytkać ręcznie a po drugie tkanina dwuosnowowa nie ma prawa mieć frędzli po bokach. Nie chodzi tu o kwestię zwyczajową ale o to że na ręcznym krośnie nie jest to możliwe, po boku jest tylko i wyłącznie bordiura, a frędzle na dole i na górze.
    To tak gwoli wyjaśnienia by nie dać się naciąć np na zakupach na starociach i zapłacić krocie za żakard.

  4. Paulina, dziękuję za cenne wskazówki 🙂
    Zdjęcia nie są zbyt dokładne , bo robione okazjonalnie komórką , więc nie widać szczegółów. Wiem z rozmowy z Elą, że tkaniny składają się z dwóch warstw , połączonych tak jak w dwuosnowówce . Czy żakardy też miały taką budowę, naśladującą dwuosnowówkę , czy były jednowarstwowe ?
    Co co frędzli, to naturalne jest ,że te tkaniny tkane na krosnach mają je tylko u góry lub na dole. Ale , na jednym ze zdjęć, w książeczce, którą pokazałam w starszym poście , pokazano tkaninę Felicji Jaroszewiczowej, która ma frędzle z trzech stron . Może na niektórych tkaninach były przyczepiane dodatkowe frędzle?
    Muszę objerzeć z bliska, jak to wygląda na tkanianch Eli.
    Widziałam ,że masz piękną książkę o tych tkanianch i jestem ciekawa , czy są tam tkaniny z frędzlami na bokach ?
    Tkaniny dwuosnowowe, z tego co wiem , nie były robione na Kaszubach.
    Zagadnienie jest dla mnie zupełnie nowe i z przyjemnością przyjmę wszystkie wiadomości na ten temat 🙂

  5. Żakard? Może być żakard, moja wiedza o tkactwie jest zbyt mała. Tak jak napisałam – oddawano wełnę do warsztatu tkackiego, ale jaką techniką to jest tkane nikt nie wnikał – ot, dywany!

  6. Możesz zrobić zdjęcie tej tkaniny z frędzlami z 3 stron?
    Na żakardzie mozna robić zarówno tkaniny wielowątkowe jak i wieloosnowowe. Naśladują całkiem nieźle dwuosnowówkę. Zwłaszcza przy tzw wzorach kapowych.
    Moja mądra książka mówi tak – że na bokach frędzle powstawały z dowiązywanych pęków nitek, a od góry i od doły były przedłużeniem osnowy. W niektórych okolicach frędzle tkane były na krosnach lub plecione na deseczkach i doszywane do boków tkaniny.
    Tak więc nie mogły stanowić integralnej części tkaniny. Na zdjęciach w mojej pięknej książce są i takie z frędzlami po 4 stronach ale tam z kolei nie ma się zastrzeżeń co do wzornictwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s