Czerwone…

Zwykły wpis

…wino?

Raczej mieszanka kilku czerwieni.

Jakiś czas temu  kupiłam 100g (zapakowanej w paczuszki po 50g) czesanki „do filcowania” w odcieniach czerwieni – od jasnej, intensywnej, po ciemne bordo.
Początkowo przędzenie szło mi bardzo kiepsko, chyba za grubą nić robiłam i dużo wyrzuciłam. Ale potem doszłyśmy do porozumienia i powstała moja pierwsza podwójna nitka. Zaznaczam, że nie mam pojęcia jak prawidłowo przędzie się podwójną nić, tym razem nawet nie pofatygowałam się do internetu w celu szukania instrukcji, po prostu chwyciłam dwie pojedyncze nitki i kręciłam wrzecionem w drugą stronę ( niż te pojedyncze). Może tak być?
Chyba może, bo nitka się trzyma i się nie rozkręca 😉

Łącznie w tych czterech kłębuszkach mam ok. 457 metrów. Długość mojego wrzeciona nie pozwala na nawinięcie całej skręcanej nitki, dlatego jest w częściach. Po uprzędzeniu nitka wędruje na… dużą plastikową pokrywkę od pudła i idzie pod delikatny prysznic.
Nie potrafię robić takich zgrabnych „kiełbasek”  z pasm włóczki, więc gdy wyschnie od razu zwijam ją w kłębek.
Błagam, nie bijcie za brak profesjonalizmu…
pozdrawiam 🙂
Reklamy

11 responses »

  1. Wygląda bardzo profesjonalnie 🙂 Podwójną nić tak właśnie się skręca – przędąc w drugą stronę, więc intuicja dobrze Ci podpowiadała.
    Piękny kolor i ładny splot – gratulacje!

  2. Pyszny ten pomysł na serwowanie kłębuszków w kieliszkach 🙂
    Wełenka bardzo ładna wyszła, możesz być z niej dumna.
    A ” kiełbaski ” robi się łatwo. Jak tylko pokaże się słońce , zrobię foto- instrukcję.

  3. Violet – bardzo się cieszę 🙂

    Eguniu – dziękuję 🙂 coś o tym „w drugą stronę” kiedyś czytałam, ale i tak nie byłam pewna, czy dobrze robię i czy to się będzie trzymać.

    Elu – będę wdzięczna za instrukcję robienia „kiełbasek”, bo jak miałam takie gotowe w rękach i je rozkręciłam to już koniec, za nic nie potrafiłam zwinąć tego spowrotem. Dziękuję za miłe słowa 🙂

    Kankanko – dzięki za podpowiedź; moje własne też farbują, więc na niespodzianki jestem przygotowana 😉

  4. Bardzo podoba mi się Twoja wełenka i jestem naprawdę pod wrażeniem. Mi nie starczyło cierpliwości do wrzeciona, a Ty uprzędłaś tyle metrów i jeszcze elegancko splotłaś. Cudo:)
    pozdrawiam:)

  5. Kankanka, no w sumie tak 😀

    Fouzune – bardzo dziękuję! Cierpliwość do wrzeciona nie jest Ci potrzebna, przeciesz wspaniałości kręcisz na kołowrotku, prawda? pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s