Wrzeciona i lny

Zwykły wpis
Chciałabym podzielić się z Wami zdjęciami moich dwóch nowych nabytków: wrzeciona historycznego oraz od Państwa Kromskich, a także podzielić się spostrzeżeniami na temat lnów.

Pierwsze z wymienionych wrzecion zamówiłam u znajomego rekonstruktora, którego prace związane z przędzeniem można zobaczyć tutaj. Wrzeciono zrobione jest z drewna jesionowego. Gliniany przęślik został wypalony w jamie w ziemi, zapewne wraz z mnóstwem innych przedmiotów (jak na tym zdjęciu). Wrzeciono jest bardzo lekkie, potrzebuję wprawy, żeby przędzenie szło jak trzeba.

Na poniższym zdjęciu egzemplarz coraz bardziej popularny wśród prządek 🙂 Wrzeciono kręci się długo, jedno rozkręcenie starczy co najmniej do uzyskania połowy długości między ręką a ziemią. Haczyk ułatwia cały proces. Na obecnym etapie nauki i ograniczonej do dwóch sztuk liczbie wrzecion oceniam wyrób Państwa Kromskich jako bardzo dobry.

A tutaj lny z dwóch różnych miejsc: po lewej delikatny len, który opisałam na moim blogu Lucivo jakiś czas temu. Otrzymałam go od Eli (Pracownia na Kaszubach). Po prawej mamy pęk lnu ze sklepu przy Instytucie Włókien Naturalnych mieszczącego się w Poznaniu.

Len po lewej przędzie się łatwo, chociaż na pewno trudniej niż wełnę. Jego cienkie i długie włókna mogą się splątać na tyle, że spomiędzy palców nie wysunie się porcja czesanki, tylko zbity kłębek. Sądzę, że to kwestia wprawy. Len nazwany przeze mnie „sklepowym” ma długie włókna nierównomiernej grubości. Spakowany jest w plastikowy długi worek w kształcie prawie takim jak na powyższym zdjęciu. Nie jest tak gładki jak len od Eli. „Chrzęści” przy dotyku . Udało mi się z niego uzyskać coś na podobę dratwy, z mnóstwem wystających z nici szczątków. Myślę, że jego przydatność do jakichkolwiek robótek jest niewielka. Pozostaje jeszcze pytanie, czy dałoby się ten len wyczesać tak, by otrzymać coś delikatniejszego.
Reklamy

16 responses »

  1. Spieszę z odpowiedzią 😉 Tak, nadal można u niego zamówić wrzeciona i przęśliki. Służę kontaktem.
    Opisana przeze mnie czesanka to niestety jedyna taka rzecz w ofercie sklepu.

  2. Oj, ale to wrzecionko, z którym się zetknęłaś podczas kursu było wystrugane przeze mnie nożem 😉 To, które zrobił Apacz jest prościutkie i nie bije na boki, gdy się kręci. Skontaktuję się z wytwórcą i spytam o możliwość zamieszczenia kontaktu do niego tutaj na blogu 🙂

  3. u zamotanej Uli macałam kiedyś taki sztywny len (fabryczny) – na ciuch to się może nie nadaje, ale np. na torbę? albo podkładkę na stół? mogłoby wyjść ciekawie 🙂

  4. wyczesać na pewno jeszcze można 🙂 u mojej mamy zachowały się niektóre sprzęty do obróbki lnu 🙂
    pamiętam, że próbowałam prząść na kołowrotku i nawet mi wychodziło , a miałam wtedy może 13, 14 lat 🙂
    Pozdrawiam

  5. Jeśli chcecie nabyć wrzeciono albo przęślik (lub zestaw ;)) proszę pisać do wykonawcy na adres apaczomir@o2.pl

    Dawniej, podczas prac związanych z obróbką lnu, po wyrwaniu roślin następowała ich selekcja. Wiedziano, które łodygi zawierają cenniejsze włókno i według tego wyznacznika sortowano rośliny. Może być tak, że włókno, które znajduje się w ofercie sklepu jest gorszej kategorii. A użycie uprzędzionych nici do wyrobów, o których wspomniała Agata, jest ciekawym rozwiązaniem dla takiej „materii twórczej” 😉

    Pozdrawiam

  6. Dostałam od Apaczomira zdjęcia wrzecion. Są pięknie wykonane i takie , takie ..pachnące historią, mimo, że są replikami. Zamówiłam sobie trzy 🙂 Koszt wrzeciona z przęślikiem to 25 zł.
    Nie mogę się doczekać, kiedy będę już na nich prząść.

  7. a gdybym też zachciała to mogę skorzystać z adresu na wrzeciona ?? – tak mnie coś niepokoi, korci i ciągnie do nich tylko nie wiem czy nie skończy się porażką bez fachowych wskazówek

  8. Super, cieszę się z rosnącego zainteresowania. E-welenko, adres jest dostępny dla wszystkich i pisać może każdy – zachęcam do tego 🙂

  9. A czy ten len 'sklepowy' to jest to co wystepuje pod nazwa 'włókno lniane czesane'? bo w ofercie sklepu maja jeszcze 'tasmę lnianą przędzalniczą' moze ona bardziej nadawałaby sie do przędzenia i na wyroby 'ubraniowe'? może już ktos miał z tym do czynienia? 🙂

  10. Tak, len „sklepowy” to właśnie to włókno. Kupiłam je bezpośrednio w sklepie przy ul. Wojska Polskiego. Jeśli chodzi o taśmę lnianą, to w sklepie internetowym mamy przekierowanie do jednego z pracowników. Około roku temu dzwoniłam do Stęszewa do tej samej osoby, w sprawie innego włókna. Pana wymienionego na stronie akurat nie było, więc zaczęłam rozmowę z panią, która odebrała mój telefon. Była niemiła, opryskliwa i nie przyjęła mojego zamówienia. Niestety, ale obsługa klienta przez telefon zawiodła na całej linii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s