Barwniki Jacquarda

Zwykły wpis

Postanowiłam wypróbować barwniki Jacquarda. Są one produkowane w USA i bardzo cenione przez tamtejsze prząśniczki. Na początek kupiłam trzy słoiczki:

Wybrałam kolory: turkusowy, szary („srebrny”) i „dyniowy” (pumpkin). Na opakowaniach jest przepis jak pofarbować dwa funty wełny za pomocą słoiczka barwnika używając pralki 🙂 Mało dla mnie przydatne. Postanowiłam poeksperymentować. Na początek przygotowałam 100 g wełny BFL, z myślą o pofarbowaniu na turkus złamany szarym. Wzięłam jednak zdecydowanie za dużo turkusowej farbki (nie wchłonęła się cała), a zbyt mało szarej. Wełna jest intensywnie turkusowa, zaledwie w kilku miejscach barwa została złamana szarością.

Kolor jest całkiem ładny, ale nie o to mi chodziło. Postanowiłam pofarbować trochę tej samej czesanki na szaro i całość wymieszać później na grzebieniu. Nauczona doświadczeniem z turkusem wzięłam mniej barwnika. Moje zdziwienie było wielkie, kiedy wyjęłam wełnę po farbowaniu: barwnik wchłonął się w całości, ale wełna jest miejscami niedofarbowana.

(Wełna na zdjęciu  jest jeszcze lekko wilgotna, dlatego nie jest taka puchata)
Najwyraźniej tym razem użyłam za mało barwnika 😦
Widocznie turkusowy barwnik jest bardziej intensywny niż szary. Uzyskanie z szarego nasyconego koloru wymaga użycia większej ilości barwnika niż w przypadku turkusu.
Na koniec szetland :

Farbowany barwnikiem „dyniowym” i szarym. Byłam zaskoczona na widok zielonkawo-żółtych odcieni uzyskanych w miejscach zlania się tych dwóch barwników. W sumie oczyma wyobraźni widziałam inny efekt, ale ten uzyskany uważam za ciekawy.
Kilka uwag treści ogólnej:
– Wyczytałam, że barwniki po rozpuszczeniu można przechowywać w zakręconych słoikach bez szkody dla dalszego farbowania.
– Barwniki bardzo dobrze rozpuszczają się w ciepłej wodzie. Przed użyciem trzeba jeszcze tylko dodać dwie łyżki octu spirytusowego. Można też zakwasić roztwór kwaskiem cytrynowym (wyczytane w sieci)
– Dobrze dobrana ilość barwnika powinna w całości zostać wchłonięta przez wełnę. Woda po wyjęciu wełny powinna być czysta.
– Wełnę farbowałam „w garze”.
Najpierw wełnę moczyłam przez kilka minut (powinno być dłużej, ale ja jestem w gorącej wodzie kąpana). Woda powinna całkowicie pokrywać wełnę. Jeśli chcemy farbować na jeden kolor – można dać jej więcej. W przypadku kilku kolorów grozi nam zlanie się farbek. Gar przykryty pokrywką stawiam na palniku – ustawiam na połowę mocy i gotuję ok. pół godziny. Po tym czasie zwykle rodzina zaczyna czuć zapach wełny i nie wiedzieć czemu protestuje 🙂 Wówczas zmniejszam moc palnika do 1/4 i gotuje wełnę jeszcze ok. 20 minut. Temperatura w garze wynosi ok. 80 stopni C. Sprawdziłam to nawet termometrem 🙂 Po tym czasie odstawiam garnek do wystygnięcia (np. na noc)
Jako człowiek niecierpliwy i ciekawski MUSZĘ zajrzeć pod pokrywkę choć jeden mały razik. Niektórzy twierdzą, że można w ten sposób sfilcować wełnę. Jeden mały rzut oka moim czesankom na szczęście nie zaszkodził. W przypadku merynosa byłabym jednak bardziej ostrożna, gdyż wyjątkowo lubi się filcować. Dobrze wybarwiona wełna, która wchłonęła cały barwnik nie musi być nawet płukana – wystarczy ją wysuszyć i nadaje się do przędzenia.
W sieci znajdziecie też informacje jak farbować tymi barwnikami za pomocą kuchenki mikrofalowej.
Ogólnie jestem z eksperymentu zadowolona.
Atutem tych barwników jest też szeroka paleta 40 gotowych kolorów – http://www.jacquardproducts.com/products/dyes/aciddye/colors.php Zastanawiam się jakie wybrać do dalszej zabawy w farbowanie wełny?

Reklamy

11 responses »

  1. 🙂 Twój kolor dyniowy wyszedł dokładnie tak samo, jak moje mieszanie cytrynowego z żółtym barwnikami z motylkiem (tyle, że moje zdjęcie nie oddało kolorów :))) Turkus podoba mi się bardzo – nawet taki mocny odcień – a może WŁAŚNIE taki odcień… Jak rozumiem, barwniki sprowadzasz z USA?

  2. ale narozrabiałaś w moich planach dotyczących zakupu farb myślałam że, w spokoju ducha kupię barwniki Ashford'a a tu takie cudo szczególnie ta szarość (moje Kakadu chyba się zestarzały rozpadają się w połączeniu z octem – pływają takie kłaki). Wygląda na to że, będę miała poważny dylemat co wybrać z strony którą podałaś znalazłam blisko nas coś takiego może komuś się przyda http://www.silktrade.inshop.cz/inshop/
    a kto wie może nawet ja się skuszę.
    Jeśli chodzi o zaglądanie do gara to cierpię na tę samą chorobę moje merynosy o tym wiedzą :))))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s