Szetland z jedwabiem.

Zwykły wpis
Dostałam niedawno od Beaty  dużą paczkę , pełną  skarbów – pięknego, szarego, wełnianego runa, które staram się oznaczyć, woreczków z jedwabiem , bawełną( wydaje mi się bardzo trudna do sprzędzenia ), ramią , oraz różnymi innymi czesankami  i ciekawostkami. Dziękuję 🙂
Wśród skarbów znalazłam płat bardzo surowego jedwabiu. Widać, że to gorszy gatunek, pełno w nim kuleczek , a nawet resztek kokonów.  Ale zainteresowała mnie prymitywna struktura tego materiału i postanowiłam poeksperymentować. Zmieszałam na czesakach  jedwab z szetlandem :

po lewej jedwab i szetand, po prawej zmieszane włókna

Podczas gręplowania resztki kokonów powypadały, jedwab się rozczesał, a kuleczki pozostały  .

Gotowa nitka wygląda tak :

Z efektu jestem zadowolona i już widzę nitkę w jakimś tkanym szalu. Ale jestem też bardzo ciekawa jak zachowa się podczas farbowania. Te dwa odmienne surowce mogą różnie przyjmować farbę , a w rezultacie dać ciekawe  efekty kolorystyczne.
Advertisements

5 responses »

  1. Nitka wyszła bardzo ciekawa, taka trochę art, a więc taka, jak lubię. Jedwab dobrze przyjmuje kolor, tylko z temperaturą trzeba uważać, żeby nie stracił połysku. No i trochę się trzeba pobawić, żeby go w barwniku dobrze wymieszać. A w połączeniu z szetlandem rzeczywiście może dać interesujący efekt.

  2. Elu – wczoraj widziałam ale nie dopuszczono mnie do pisania więc piszę dzisiaj – tak nitka będzie świetnie wyglądać w tkaninie bo faktura ciekawa czekam na efekt końcowy :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s