Farbowanie barwnikami naturalnymi

Zwykły wpis

Jak pamiętacie, w kwietniu byłam na warsztatach farbowania barwnikami naturalnymi. Pisałam o tym tu.
Strasznie mi się to spodobało i wiedziałam, że nie minie zbyt dużo czasu, a wezmę się za to całkiem poważnie. Oto pierwsze zakupy:

Potrzebne odczynniki i marzannę też już zamówiłam, czekam na przesyłkę. Mam nadzieję niedługo pokazać wam swoje pierwsze próby farbowania.

Reklamy

13 responses »

  1. Mam pytanie gdzie kupiłaś barwniki, kusi mnie by spróbować indygo i „rotholz” (to jakieś czerwone drzewo) oglądałam pięknie ufarbowane tym motki na niemieckim blogu a Ty też masz tam coś w czerwieni.

  2. Moja babcia tez farbowała wełnę naturalnymi barwnikami. Napiszę, moze ktos będzie chciał wypóbowac 🙂

    – trzcina pospolita. Rwała sam puchaty koniec, cała łodygę z lisćmi odcinała. Rwała je jak trzcina miała zielony kolor, a ten puchacz był bordowo-zielony, czyli młode nie suche rośliny. Wełna miała piękne odcienie zieleni. Nie pamiętam czy je gotowala czy moczyła.
    – owoce czarnego bzu, wychodzi ciemny bordowo-czerwony
    – młode orzechy włoskie, takie zielone jeszcze. Trzeba uważać bo brudza się ręce. Odcienie brązu po czarny. Jak krótko sie trzymało to wychodzil nawet żółty.

  3. Tak, blogger się wysypał i powcinało posty i komentarze. Posty wróciły, komentarze niestety nie.
    Rotholz to brezylka brazylijska (pernambuko).
    Pozdr.

  4. bardzo bym chciała pomóc, ale naprawdę nie wiem. Siedziałam i próbowałam sobie przypomnieć, to tylko tyle, ze dużo było tego potrzebne, bo z siostrą chodziłyśmy po te trawy i zajmowały suche ponad pół garnka. Babcia je zalewa i gotowała nie wiem moze 2-3 godziny i pamiętam ze stygło. Póżneij babcia wyjmowale tą trawe i tera zwłasnei zaćmienie. Chyba jeszcze raz gotowała i wkładała do gorącego, ale czy cos wsypywała, nie wiem.
    Dzwoniłam do ciotki, ale ona powiedziała, że się tym wogóle nie interesowała, i nie wie.
    Osobiście bym optowała za solą, ale nie wiem, to takie moje przypuszczenie. Jak babcia farbował wełnę to nic w kuchni nie stało, więc moze sól to była, zawsze stała w kuchni.

    Naprawdę, szczerze nie wiem 😦

    ściskam An

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s