Wełna ze szczęśliwych owiec :)

Zwykły wpis

Te cztery, piękne owce, miały skończyć jako danie główne na stole…..

zdjęcie Pana Bogdana
…., ale zostały uratowane przez Pana Bogdana i stały się ozdobą ogrodu otaczającego siedzibę firmy. Owieczki prowadzą szczęśliwe życie i najbardziej na świecie lubią swojego pana i tosty z suszonego chleba.
Mają śliczne runo, o czym miałam się okazję przekonać , bo zostałam obdarowana  ich wełną.

1.runo czarnogłówki. 2.runo polskiego merynosa.
3.runo owcy nieznanej rasy.
Wspólnie z Egunią, w ciągu paru godzin udało nam się posortować wełnę.
Korzystając z nielicznych słonecznych dni, uprałam prawie całą wełnę. Robię to bardzo prosto, bez użycia detergentów, mocząc wełnę w ciepłej wodzie. Wełny nie należy trzeć, a tylko delikatnie poruszać w kąpieli.
Do prania doskonale nadają się stare balie.

Po upraniu, wełny nie należy wyżymać , ale powiesić luźno. Podczas suszenia trzeba ją kilka razy przewracać.

Wełna suszy się na kratkach ogrodowych
Tak przygotowaną do gręplowania wełnę , trzymam w lnianych workach. Można je za parę złotych kupić na Allegro. To wojskowe worki z demobilu. 
Dzięki  hojności Pana Bogdana i pomocy Eguni, wełna z tych uratowanych owieczek, powędrowała do kilku prządek 🙂 . 
Jestem ciekawa, co z niej zrobicie?
Reklamy

8 responses »

  1. no to pięknie i pracowicie spędziłyście czas, Elu a czy mogę mieć prośbę o trochę tego polskiego merynosa,tak tyci tyci by spróbować. No bo może kiedyś przędłam ale nie miałam o tym pojęcia co to, kupowałam u nas najczęściej jakieś mieszańce bo nawet właściciele nie byli pewni co mają za rasy owiec

  2. Moje ręce załapały się na fotkę 🙂
    Część merynosa jest u mnie. Jeśli Ela już nie ma nadmiarowych porcji, to ja chętnie się podzielę (będę w domu za 2 tygodnie, wtedy mogę wysłać)
    Miałam problem z praniem tej wełny, a właściwie z suszeniem, bo ciągle padało. Skończyło się na suszeniu farelką 😦

  3. nie śmiałam nawet marzyć o takim pogłębieniu wiedzy – jestem bardzo wdzięczna za próbki bo takich to w WofW'ie nie kupię – dziękuję 😀
    no i się sprawdza tak jak pisałam – nie tylko wiedzą się chętnie dzielicie !

  4. Dzisiaj odebrałam wełnę z owieczki Merynoski Polskiej oraz pasma już uprzędzone, które są śliczne. Bardzo, bardzo dziękuję Elu. Wróciłam z urlopu w miejscach na pograniczu Beskidu Niskiego… Bieszczad. Postaram się przygotować i zamieścić relację z moich poszukiwań.
    A dzisiaj pragnę Wam podzieńkować, ze mogą czytać i uczyć się tutaj. podczas mojej wędrówki spotkałam się z taką informacją: „kochana pani owce? Jedyne owce w okolicy (a w tych miejscowościach się ludzie znają pomimo duużych odległości) … to ma Francuz co przyjechał i sie tutaj osiedlił … nie tutaj owce sie nie opłacają to i nikt nie ma.
    Więc szczęśćie, że jest ten Blog … że jest Pracownia na Kaszubach.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.
    Jola

  5. Jolu, cieszę się , że wełenka się spodobała 🙂

    Dostałam od Pana Bogdana, następną paczkę z runem i jak się „okrzątnę ” do wrzucę paczki z runem do komory 🙂

    Dziękuję za miłe słowa :)To ja mam szczęście,że tyle wspaniałych prządek, chce wspólnie tworzyć to miejsce 🙂

    Ela

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s