Plecionki pleciugi

Zwykły wpis

Niejeden lubi czasem sobie pleść – przeważnie głupoty 😉 Ja też jak najbardziej. A poza głupotami lubię jeszcze czasem upleść jakiś warkocz na długich włosach znajomych albo – albo coś z wełny. Wszelkie warkoczyki, bransoletki, paski.
A i w obozie historycznym zawsze się jakiś sznureczek przyda, tym bardziej że większość ekipy to posiadacze bujnego uwłosienia na czubku – w końcu jak to wygląda, elegancko uszyty strój i frotka na włosach.

Sznureczki robione techniką fingerloop – czyli splatanie pętelek. Sznureczki mają okrągły przekrój. Można je robić z dwóch pętelek ale i z dużo większej ilości – tyle żeby palców starczyło 🙂 Ja najwięcej robiłam z sześciu, ktoś w drużynie pewnie jej do włosów używa – chyba że zgubił 😀 Technika sięga na pewno średniowiecza, chociaż czy wczesnego to pewna nie jestem – niby w muzeum w Roskilde była plansza ze schematem jak sobie taki sznureczek udziergać, ale była na „ścieżce dziecięcej” jako jeden z przystanków, więc kto wie, czy po prostu nie chodziło o zajęcie dla maluchów 😉
Nauczyłam się jej kiedyś z nudów – okazała się przydatna.

Sznureczki można robić też za pomocą lucety – mają wtedy kwadratowy przekrój – ale wszystkie jakie zdziałałam mi się potraciły po ludziach, więc zdjęcia nie będzie.

A tutaj moje najnowsze dzieła – plecionki na podstawie itemów ze znaleziska ze Skjoldehamn. To już inna technika, plecie się wełnę tak jak włosy, nie pętelki.
Pierwszy – pasek. Poniżej zdjęcie oryginału:

I moja wersja:

Pasek w całości – z frędzlami.

Zbliżenie na splot plecionki. Robi się ją prosto łatwo, a wzór efektowny 🙂

I frędzelek 🙂 Nie jest to dokładna rekonstrukcja – pasek jest szerszy i krótszy, no i frędzelki się trochę różnią oplotem i także są za krótkie.
Ale kiedyś zrobię go w wersji bardziej TRU 😉 Jak dobrze pójdzie to całkiem niedługo, muszę tylko zdobyć marzannę do pofarbowania przędzy.

Sznureczki do ściągania kaptura. Oryginał:

I sznureczek przy moim kapturze. Muszę się także nauczyć robić te pomponiki na końcu, są zarówno w troczkach jak i przy pasku.

A tak to wygląda na głowie? Poniżej mamy oryginał. Mój kaptur nie jest, poza sznureczkami, żadną rekonstrukcją, po prostu miałam w warsztacie jeden uszyty i postanowiłam przetestować patent z wiązaniem.
Acz materiał na dokładniejszą reko mam już przygotowany 🙂

I kaptur na głowie TŻ:

Takie wiązanie sprawia, że kaptur dobrze przylega do głowy lepiej izolując przed chłodem, a przede wszystkim – porusza się wraz z głową, dzięki czemu nie ogranicza widoczności. Bez nich bywa tak, że obraca się głowę a tam… kaptur 😉 

Zarówno pasek jak i troczki wykonane są z roślinnie farbowanej wełny – czerwoną włóczkę kupiłam kiedyś na krajkę dla siebie i trochę mi zostało, a żółta to ta barwiona wrotyczem. Ta która wygląda na niebieskawą w rzeczywistości jest zwyczajną szarą niebarwioną włóczką, którą skądś kiedyś zdobyłam i tak sobie leżała czekając aż przyjdzie jej czas 🙂

Pozdrawiam!

Reklamy

5 responses »

  1. Moja znajoma, mocno „siedząca” w rekonstrukcji słowiańskiej właśnie takie plecione na palcach sznureczki uważa za najbliższe wiernej rekonstrukcji. Lucet ponoć pojawił się ociupinkę później. Sama na palcach nie umiem (nawet nie wiem z czym się to je) ale na lucecie motam nawet bez patrzenia 😉
    Sznureczki przepiękne – te kolorowe mnie zachwyciły. Może kiedyś mi pokażesz jak się to cudo tworzy;)?

  2. Aga – no problemo, pewnie się kiedyś spotkamy na jakimś wyjeździe 🙂
    Z tym lucetem to sprawa jest niepewna – są znajdki ze Skandynawii kościanych itemów w takim kształcie uznawane właśnie za lucety – z tego co czytałam nie ma za to żadnego przykładu sznurka zrobionego tą techniką – muszę swoją drogą zrobić sobie taki kościany, bo mam tylko drewniaka.
    Co do sznurków plecionych z pętelek – doczytałam, że już od starożytności stosowano, w sumie się nie dziwię, bo pomysł prosty, sznureczka szybko przybywa a efekty ładne. Podobnie sznurki po prostu plecione.

  3. Fingerloop jest dla mnie zbyt skomplikowany. Niby wiem co i jak, ale, kiedy przychodzi co do czego, to się gubię. Polegam na swoich lucetach – na nich plecenie sznurków idzie mi maszynowo (jakby ktoś potrzebował więcej metrów, to uderzać do Gildii Cosel ;P).
    A co do pomocy w zrozumieniu ręcznego (dosłownie) splatania sznurków, polecam stronę: http://fingerloop.org/ z niej to próbowałam sobie wiedzę przyswoić… ale mnie brak cierpliwości na dłuższą metę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s