Kołowrotek –

Zwykły wpis

Powinnam po raz kolejny wrzasnąć eureka! No bo jakiś czas temu udało mi się uruchomić Gwidona – pisałam o tym tutaj A trochę wcześniej kupiłam na alledrogo kołowrotek kopany, którego również za nic nie mogłam zmusić do pracy. Opisywałam moje perypetie tutaj No więc ten drugi stał sobie w kącie niczym wyrzut sumienia i zagracał mi mieszkanie. Najbardziej dobiła mnie w komentarzach Ela, że jest to kołowrotek ozdobny i raczej nie będzie się nadawał do przędzenia. Stał i stał i nabrał chyba wartości urzędowej bo dziś postanowiłam go wywieźć do moich rodziców. Ale oczywiście wywlekłam gada i po raz ostatni postanowiłam spróbować. Działa tu chyba jakieś prawo Murphego, bo jak tylko zapuściłam kółko to zaczęło działać 8-| I niech ktoś mi powie że to jest normalne – nie działało, nie działało, doprowadzało mnie na zmianę do szewskiej pasji i do płaczu i nagle zaczęło? Nie mam zielonego pojęcia co się takiego z nim stało i dlaczego. Ale zaczął skręcać i nawijać na szpulkę.

Na razie nieco przekręca mi nitkę (ale ja generalnie mam z tym problem i myślę że to kwestia wyczucia) i zrobiłam na szybko jedynie nieco grubszej przędzy na próbę nie przejmując się zbytnio węzełkami i zgrubieniami, żeby tylko złapać rytm i go wyczuć. Chyba się udało 😀

 

 

Z wad jakie zaobserwowałam to faktycznie ma malutką szpuleczkę no i kółko jest niewielkie, a więc i przełożenie niezbyt szybkie. Niemniej jednak dam radę go wykorzystać do pracy z czego się bardzo cieszę bo jest śliczny i działało mi straszliwie na nerwy że nie potrafiłam go używać. Myślę że da się go wykorzystać szczególnie do przędzenia cienkich wydajnych nici do szycia i haftu a do grubszych włóczek zostawię „Gwidona” 🙂 Ale przynajmniej mam się czym pochwalić I własnie powstaje w mojej głowie plan by dać do renowacji i dorobienia brakujących części, zdekompletowany kołowrotek mojej mamy – jak mi tak dobrze idzie to może też da radę go uruchomić 😀

 

Reklamy

20 responses »

  1. no i fantastycznie. ale ja mam pytanko z innej beczki jak wrzucic post bo ja zilona jestem.zbudowalam wlasnie krosno domowym sposobem .jest u mnie na blogu ale chcialabym to wrzucic jeszcze tutaj

    • Jeśli jesteś zalogowana to w prawym górnym rogu ekranu powinna być opcja „Nowy Post”. Tu jest strasznie dziwny system wrzucania obrazków i mnie trochę czasu zajęło rozpracowanie go więc po prostu popróbuj – w razie czego można edytować albo wywalić jak coś nie pójdzie 🙂

        • Przy wpisywaniu nowego posta („Nowy wpis” w prawym górnym rogu – jeśli jesteś zalogowana na WordPressie) masz po prawej stronie tabelki, gdzie wpisujesz tytuł „Insert Photo”. Klikasz, wybierasz, dodajesz do wpisu i gotowe. Łatwiejszy sposób to po prostu skopiowanie ze swojego bloga już gotowego wpisu ze zdjęciami i wklejenie go tutaj 🙂
          Powodzenia!
          Bo strasznie ciekawam tego krosna 🙂

  2. Zazdroszczę dogadania się z kołowrotkiem. Mój się uparł, że nie będzie pracować i tyle. Zostawiłam go na razie. On się przyzwyczai do nowego otoczenia, ja się uspokoję i znów zaczniemy się próbować. 😉

        • Postrasz że go porąbiesz na opał albo poszczujesz kotami sąsiada 😉 Na moje podziałały zwłaszcza koty ;-|
          A tak na poważnie to bardzo pomogła mi wskazówka żeby naoliwić przed praca. Lejnęłam zwykłego oleju jadalnego na próbę i poooooszło 😀

          • Nasmarowany i naoliwiony jest. Chodzi leciutko i sprawnie. Tylko chyba coś haczy przędzę, bo (jak zwrócono mi uwagę) wełna jest zmechacona. No i najprawdopodobniej mam źle założony „pas napędowy”. Czyli trzeba jeszcze trochę pokombinować.
            Ale sukces, że w ogóle działa, bo dwa poprzednie stoją w piwnicy. Ich uszkodzenia są za duże, bym mogła je naprawić i używać dalej. 😦

            • Moja gadzina ma tylko jeden krótki pasek. A Gwidon dla odmiany aż trzy. A twój z opisu i zdjęć wnioskuję że powinien iść na jednym pasku w ósemkę? Czyli potrzebujesz paska o długości mniej więcej dwa razy dłuższej niż jakbyś zakładała pojedyńczy. Musisz wziąć ten pasek i skręcić go w pojedyńczą ósemkę (taką poziomą) i złożyć tą ósemkę na pół. To co otrzymujesz to dwa sznurki koło siebie a w jednym miejscu się przecinają. Zakładasz każdy na inne kółko (przy szpulce i skrzydełkach) a drugą stronę na koło. I teraz pozostaje tylko naciąg wyregulować – sznurki idą równo bo są jednym sznurkiem, dzięki czemu wszystkie części są skorelowane.
              Uffff mam nadzieję że nie zakręciłam za bardzo ;-|

      • Qurcze, nie chciałam Cię dobijać !

        Faktem jest ,że na niektórych dobrej klasy kołowrotkach ozdobnych da się coś uprząść. Ja też mam taki kołowrotek, kupiony na Allegro, ten z dwoma wrzecionami.

        Z tego, co widzę to kołowrotek ma napęd tylko na szpulkę ? Czy jest tam jeszcze kółeczko na osi zespołu widełek ?

        Jeżeli nie , to może, aby usprawnić jego pracę zastosujesz takie rozwiązanie, jak w jednym z moich kołowrotków :

        http://www.flickr.com/

        IMG_6704 (Medium) (Small)

        IMG_6708 (Medium) (Small)

        • Wow!
          Nie mam pojęcia na czym polega ten wichajster na zdjęciach?!
          Moja Gadzina (chyba już mu zostanie to miano bo zasłużył sobie) na razie zaskoczyła bez dodatkowych patentów, ale jeśli to miałoby jeszcze usprawnić pracę to czy mogłabyś mi wyjaśnić jak to działa? Faktycznie ma jedno kółko i to na szpulce. Bo z różnych opisów wnioskowałam że powinien być hamulec na szpulce żeby dobrze skręcało, a ja mam problem odwrotny – za mocno skręca, za wolno nawija :-/ Popraw mnie jeśli coś pokręciłam 🙂
          To wygląda jakby miało hamować widełki?

          • Jest dokładnie tak, jak myślisz. Ten skórzany pasek hamuje widełki i daje Ci kontrolę nad procesem nawijania na szpulkę.
            Ja bym powiekszyła otwory przez które przesuwa się nitka , zrobiłabym w widełkach takie nacięcie na nitkę jaką ma Sonata i dodała pasek hamujący widełki. Same widełki osadziłabym na czymś śliskim np. pasku metalu. Bo teraz to chyba dotykają drewna.
            Myślę, że najlepiej będzie jak przyjedziesz do mnie latem i obejrzysz sobie różne systemy, bo mam kilka kołowrotków z różnymi rozwiązaniami. Przywieziesz Gadzinę i zobaczymy, co da się zrobić.

            • Dziękuję za zaproszenie – chętnie skorzystam jak czas i okoliczności pozwolą 🙂 Czy będziesz organizować jakieś warsztaty w większym gronie? Bo chętnie bym się wprosiła.
              A co do Gadziny, to coś spróbuję wykombinować. Choć mam wrażenie że najlepiej by dorobić po prostu nową szpulkę i widełki (większe i szersze). Tylko to już niestety nie da rady chałupniczo tylko trzeba by zamówić u specjalisty pod wymiar, a to raczej finansowo sie nie bedzie opłacać.

              • Czasami same zespoły wrzeciona można kupić tanio na Allegro. Tylko z tym dopasowaniem może być cięzko, bo wymiary są przeróżne.
                O warsztatach na razie nie myślę. Jestem teraz zafacynowana moją nową zabawką – krosnami i chcę poświęcić czas na poznawanie tajników tkactwa i przygotowanie przędzy do projektów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s