Zgrzebła – zrób to sam.

Zwykły wpis

Kilka osób sie tym zainteresowało na moim blogu, więc wrzucam i tutaj, choć trochę się zastanawiałam czy jest sens dublować tematy opracowane już przez kogoś innego (wczesniej takie cosie pokazywała E-wełenka).

Ale jednak dorzucę swoje trzy grosze – zwłaszcza dla wszystkich domorosłych Ewek Słodowych ;-), które potrzebują czesadeł możliwych do wykonania niewielkim kosztem 🙂

A tak wyglądają wykonane przeze mnie czesaki:

Nie śmiać się proszę – moje boje z wiertarką wcale nie były śmieszne. Od razu ostrzegam że z tym piekielnym urządzeniem trzeba ostrożnie się obchodzić, bo łatwo sobie wywiercić dziurę w nodze albo ręce zamiast w desce. Albo w parkiecie skoro już o tym mowa. Ale skoro ja z moimi dwiema lewymi rękami, dałam radę to pewnie poradzi sobie średnio zorientowany szympans 😉 a co dopiero zdolna prządka. Wiertarka w sumie podobna nawet do kołowrotka – też się kręci ;-|

No więc potrzebujemy tą wiertarkę i wiertło. Wiertło musi byś specjalne do drewna (z takim małym ostrym czubkiem). Jego rozmiar uzależniony jest od rozmiaru gwoździ jakie zamierzamy użyć. A gwoździe zależą  od naszej fantazji, potrzeb i grubości deski do której je mocujemy. Moje to standardowe z marketu i mają 80mm długości i chyba 3mm średnicy. Deska natomiast ma wymiar 9x11cm (akurat taką miałam pod ręką). I teraz wygląda to tak, że dla tak grubych gwoździ nawierciłam za gęsto otwory (co 1cm) i nie da się tych czesaków używać naprzemiennie bo się blokują. Na szczęście da radę czesać wełnę spokojnie na jednym – po prostu przeciągając ją wielokrotnie garściami aż się wyzgrzebli. Jak będę robić następne zgrzebła to na pewno zrobię gwoździe rzadziej – co 2cm. Ewentualnie wyciągnę z jednego co drugi gwóźdź żeby po prostu sprawdzić jakie ustawienie lepsze.

Jak już nawiercimy dziurki to trzeba wsadzić gwoździe. Jeśli dobrze dobraliśmy wiertło i gwoździe się trzymają same w drewnie to właściwie zgrzebło gotowe. Natomiast jeśli dziurki wyszły za duże to można sprawę uratować przyśrubowując od spodniej strony drugą deseczkę blokującą (widać na górnym zgrzeble). Moja deseczka jest do wymiany – za gruba przez co zgrzebło jest ciężkie.

Dla absolutnie niezorientowanych – niestety nie da się tego zrobić bez wiertarki, bo wbijanie gwoździ powoduje rozszczepienie się drewna. I nie da rady tego obejść 🙂
Końcowy bilans strat to 154 dziurki w deskach, dwie w parkiecie, jedna w palcu, dwa ułamane wiertła i bolący bark (bo włączył mi się udar)  😉


No i krótko o zgrzebleniu – idzie rewelacyjnie, znacznie sprawniej i szybciej niż na moich malutkich kocich czesaczkach. No i sposób jest bardziej historyczny, co ma dla mnie osobiście duże znaczenie. Wprawdzie wełna nie wychodzi tak idealnie „wyczesana”, jak w taśmie i  na współczesnych czesakach, ale rozluźnia się i układa, tak że można ją prząść bez problemu. Można to potraktować jako wstępną operację rozluźniającą runo przed finalnym czesaniem – dlatego określam to jako zgrzeblenie, a nie czesanie.

Na zdjęciu widać na czesaku wełnę z cakli podhalańskich. Ten koszyk zajął mi jakieś pół godziny. Wagowo to niezbyt dużo, ale na małych czesaczkach szło by znacznie wolniej. Teraz idzie wrzosówka a zaraz po niej resztka owcy pomorskiej.

Ta więc jestem zadowolona i mogę z czystym sumieniem polecić takie ustrojstwa.

Jak macie jakieś pytania natury technicznej to zapraszam do komentowania 🙂

Advertisements

7 responses »

  1. Lepiej dwa razy coś przeczytać niż wogóle na to nie trafić, więc nie martw się dublowaniem tematów :). Ja już mam materiały, ale postanowiłam poczekać aż wróci z wakacji „operator wiertarki” 🙂
    Jola

      • O rączce myślałam – niestety to już mnie przerosło.
        Przychodzi mi natomiast do głowy pomysł żeby zgrzebło po prostu przyczepić do stołu lub innej podstawki za pomocą ścisków stolarskich albo szewskich.
        A co do Operatora to nalezy mu się duże piwo i masaż barków po tej robocie ;-D

    • Dodam jeszcze, że bardzo zainteresował mnie pomysł dostosowania bloga dla osób niepełnosprawnych . Chętnie bym to zrobiła , ale nie wiem jak . Przędzenie wełny to dobre hobby dla osób niedowidzących i niewidzących.Sama często przędę nie patrząc na wrzeciono, czy kołowrotek np. oglądając film.
      Jestem ciekawa, co czytelnicy bloga o tym myślą ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s