Author Archives: pracownialawendowo

About pracownialawendowo

Zawodowo psycholog, a wolny czas poświęcam rękodziełu artystycznemu, w szczególności wełnie. Filcowanie, przędzenie, tkactwo. Odtwórstwo wczesnośredniowieczne. Ogród, ekologia, zwierzęta, joga, dom i jego urządzanie, kulinaria, decoupage, ceramika, biżuteria, itd...

Warsztaty tkackie na Karczaku

Zwykły wpis

Przyjechałam na Karczak śmiertelnie zmęczona, w piątek późnym wieczorem, po pracy. Chętnych do nauki było Nas cztery. Całą sobotę uczyłyśmy się, jak wykonać osnowę, potem ją zakładałyśmy na krosna (Gosia –gospodyni i prowadząca warsztaty w Pracowni ma kilka krosien, a oprócz tego imponujące zbiory wszelkich rzeczy z tematem związanych). Osnucie krosna to rzecz dla cierpliwych, ale ja odnalazłam się w tym idealnie, przeplatanie tych nitek mnie odpręża. W niedzielę (z wydatną pomocą zwierzaków – rezydentów) przygotowywałyśmy paski materiału na dywaniki i potem już je tkałyśmy. Spieszyłam się bardzo, bo późno tego dnia wstałam, a czekała mnie jeszcze długa droga do domu, ale dałam radę i mój pierwszy w życiu dywanik obecnie spoczywa przed moim łóżkiem. Spędziłam tam cudownie czas, miejsce jest po prostu przepiękne. http://www.karczak.pl

IMG_5549-001

IMG_5536-001

IMG_5528-001

IMG_5473-001

IMG_5468-001

IMG_5406-001

IMG_5393-001

IMG_5380-001

IMG_5376-001

IMG_5371-001

IMG_5344-001

Reklamy

Warsztaty tkackie

Zwykły wpis

Dziewczyny, w ten weekend odbywają się warsztaty tkackie, ja chcę jechać, może któraś jest zainteresowana, info: http://www.karczak.pl, im nas więcej, tym korzystniejsza cena. Pozdro, Ewa

Krosno złożone

Zwykły wpis

Krosno wreszcie poskładane 🙂 Chłop mój pomógł /o dzięki Ci, dzięki, kochany :*/ i złożył w zgrabną całość. Złapałam dratwę i kawałek osnowy z tego uczyniłam, no i kurde, działa! Utkałam maleńki kawałeczek czegoś, wątek stanowiła wełna uprzędziona własnoręcznie…takoż krosno działa, oczywiście w oczekiwaniu na przędzę lnianą do osnowy/ten temat jeszcze rozpracowuję/ parę rzeczy jest do naprawy,np. połamana listwa w jednej z nicielnic…A wiecie co, najdziwniejsze, że jak usiadłam przy tym krośnie, to spłynęła na mnie szczęśliwość absolutna…i w takim to stanie pozostaję na razie. 🙂