Category Archives: moje wyroby

Pomysł na prezent mikołajkowy.

Zwykły wpis

Może spodoba się Wam, mili czytelnicy, mój pomysł na skromny,  ale pełen uroku 😉 prezent mikołajkowy.  Do jego wykonania potrzebne jest szydełko i resztki  kolorowych włóczek.  Robótkę zaczynamy od dołu. Dodając ” na oko”, co pewien czas dodatkowe oczko, robimy zgrabne denko :

Jeżeli odpowiada nam jego wielkość, przestajemy dodawać dodatkowe oczka i szydełkujemy dalej . Robótka, po kilku okrążeniach zaczyna przypominać mały komin 😉 .

Życzę miłej zabawy w czasie heklowania . Ciekawa jestem, gdzie poza Kaszubami używa się tej nazwy ?

Reklamy

Off-topic. Mój pierwszy patchwork.

Zwykły wpis

Intensywnie używany w ubiegłym miesiącu kołowrotek odpoczywa w torbie ( tak, to Sonata Kromskiego), a ja zabrałam się za szycie mojego pierwszego patchworka. Za pomocą noża krążkowego i maty, z zapałem neofity  zamieniłam zbierane latami kawałki materiałów w kwiatki, łączki i różyczki, w zgrabne kwadraty 15×15 cm.

Ponieważ po zszyciu kwadratów nie wszystko mi się podobało, udałam się stronę Eli/Eguni –> link i skorzystałam z jej rad. Temat doboru tkanin na zszywańca stał mi się trochę bliższy. Oczywiście zajrzałam do sklepów sprzedających patchworkowe tkaniny i muszę się naprawdę bardzo powstrzymywać, aby nie dokonać szalonych zakupów tych wszystkich pięknych tłustych ćwiartek 😉 Obiecałam sobie, że najpierw wykorzystam odkładane latami tkaniny.

Elu, bardzo dziękuję za to ,że dzielisz się swoją wiedzą .

Patchwork przepikowałam ręcznie , w miejscu łączenia warstw dodałam lnine łatki :

Ponieważ bardzo podoba mi się sashiko wyszywam sobie spodnią, lnianą stronę patchworka :

Po głowie chodzi mi już pomysł na zestawienie kolorystyczne następnego patchworka . Mam jeszcze dużo kwadratów w różyczki 😉

Jesienne wyzwanie – zimowa czapka w jesiennych kolorach

Zwykły wpis

Miał być szal, ale czapka była bardziej potrzebna :).

W tle jest widok z okna mojej kuchni. Starałam się wybrać czesanki w podobnych kolorach :).

Zmieszałam je na grzebieniu z gwoździ. Obie partie były z tych samych czesanek, ale jedno zdjęcie było robione w nocy a drugie w dzień, dlatego kolory się różnią.

Grzebień przydaje się nie tylko do mieszania kolorów, przy okazji tak rozluźnia się czesankę, że po przeciągnięciu przez diz otrzymujemy delikatną i leciutką taśmę. Można z niej wyciągnąc naprawdę cieniutką nitkę dużo łatwiej niż z gotowej czesanki.

Na czapkę skręciłam nitkę 3ply metodą navajo.

Zapraszam na bloga http://style4doll.blogspot.com/

Miłego dnia 🙂

Jola

Jesienne wyzwanie – szal

Zwykły wpis

Melduję, że jesienne wyzwanie podjęte i zakończone. Podobnie jak Pracownia na Kaszubach utkałam szalisko w jesiennych klimatach. Użyłam wełen w naturalnych kolorach i barwionych roślinnie. Szalisko jest przyjemnie ciepłe i lekko podgryza. Tkanina mierzy 2 metry długości i 29 centymetrów szerokości, splot to jodełka łamana po osnowie.

Tkackie przydasie

Zwykły wpis

Ostatnie dni minęły mi na nauce tkania dwuosnowówki. Podeszłam do tej techniki od strony praktycznej, tkając „na okrągło”. Możecie o tym przeczytać na moim blogu.

Z powstałych tubek uszyłam woreczki na czółenka. Zobaczymy, jak się będą sprawować.

Szaliczek- wiosenne wyzwanie.

Zwykły wpis

Na Kaszubach biało, temperatura w okolicach zera , pączki na drzewach blado- zielone i małe.

Jaka wiosna, taki szalik:)

Wełna z owcy kaszubskiej i merynosa polskiego, przędziona na wrzecionie ruskim, farbowana w marzannie . Kolory jasne, pastelowe.

Szaliczek zrobiłam na szydełku i jak zwykle poniosła mnie wyobraźnia ;). Ale widzę , że tej wiosny panuje moda na szaliczki, które mają fantazyjne formy.

W  niedługim czasie zacznę robić coś większego i zielonego. I jeszcze szaliczek ” na ludziu” .

A jak Wam idzie ?

Koszenila nie tylko w parówce.

Zwykły wpis
Z koszenilą , drogim barwnikiem uzyskiwanym z małego pluskwiaka , obcujemy na co dzień. Nie wierzycie ? Przeczytajcie, jakie składniki są  użyte w jogurcie owocowym, galaretce, kisielku , czy tytułowej parówce.
Ja użyłam tego barwnika w inny sposób .
 

Skład surowcowy : wełna z owcy pomorskiej+ koszenila ( barwnik) +marzanna ( barwnik)+ rdest ptasi( barwnik) + jakaś huba ( barwnik) .

Wełnę sprzędłam na wrzecionie ruskim, podczas oglądania filmów. Przy okazji polecam Wam Morfinę . Wrzeciono ruskie też bardzo polecam 🙂

Szaliczek zrobiłam prostym wzorem szydełkowym. Po szydełko sięgnęłam zainspirowana pięknymi, szydełkowymi pracami Eguni —-> podusia:)

Wyzwanie. Zaczynam od początku.

Zwykły wpis
Niestety, muszę zaczynać wyzwanie od nowa. Alpaka nie nadaje się na mitenki i rękawiczki. No chyba , że na takie, jak to mówią na Kaszubach „kościołowe” . Obejrzałam mitenki Eguni z alpaki, częściowo podfilcowane, obejrzałam moje własne rękawiczki z alpaki, robione w ubiegłym roku, też częściowo podfilcowane i postanowiłam zacząć jeszcze raz.

Wełna z polskiego merynosa, przędziona na wrzecionie , farbowana w koszenili. Niektóre partie farbowane w koszenili i marzannie i jeszcze w czymś, czego nie pamiętam.Jednym słowem, efekty różnych farbiarskich eksperymentów. Zielona, farbowana w ubiegłym roku, będzie na małe, wrabiane wzorki.
Może ktoś, to ma ochotę na uczestniczenie w wyzwaniu, do mnie jeszcze dołączy? 

Zwykły wpis

Niestety nie wzięłam udziału w „Styczniowym wyzwaniu Prząśniczki” ponieważ oddawałam się innej mojej pasji – łyżwiarstwu figurowemu 🙂
Jednak tak całkiem nie próżnowałam, z własnoręcznie urzędzionej wełenki robię chustę, mam już prawie połowę 🙂

Photobucket

Zrobiłam zdjęcie młodemu człowiekowi, który ubiegać się będzie (z czasem) o prawo do współtworzenia tego bloga 🙂

Photobucket

I jeszcze jedna sprawa, moja koleżanka zapisała się na kurs tkacki:
http://lucznica.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=14:tkanina-tradycyjna-kurs-i-stopnia-9-14032009&catid=3:kursy-i-szkolenia&Itemid=13
może któraś z Was chce dołączyć?

Styczniowe wyzwanie ukończone

Zwykły wpis

Styczniowe wyzwanie ukończone:) Czasami człowiek potrzebuje motywacji. Moje mitenki nazywają się Abigail. Nie są robione według jakiegoś wzoru.Pełna improwizacja:) Miały być ciepłe i użyteczne,więc takie są:)