Tag Archives: przędzenie

Kręci się w Klubie Rękodzieła „Kołowrotek”

Zwykły wpis

Nie minęło dużo czasu, a pierwsza klubowa koleżanka zabrała się za przędzenie na kołowrotku.

klub3.1

Kasia obserwowała w dzieciństwie, jak na kołowrotku przędła jej Mama.  Przędzie cienkie, równe niteczki , takie same jak jej  Mama.

klub3.2

Zapisy do Klubu nadal trwają. Zapraszamy 🙂

klub zaproszenie poprawione

Reklamy

Bouclé. Drugie warsztaty przędzenia włóczek w ramach programu „Dwa światy, jedna nić ” w Swołowie.

Zwykły wpis

Drugie warsztaty w Pracowni Tkackiej Magdaleny Lesieckiej w Muzeum Kultury Ludowej Pomorza w Swołowie poświęcone były cieniutkim niteczkom. Powstały z nich różne włóczki ozdobne.

blog4

Postanowiłyśmy, że pierwszą włóczką, którą stworzymy będzie bouclé . Składa się ona, w wersji podstawowej z trzech nitek :

  1.  cienkiej nitki stanowiącej bazę,
  2.  cienkiej, luźno przędzonej nitki z której powstają pętelki. My dodałyśmy do czesanki alpakę, aby uzyskać puszystą nić.
  3. nitki maszynowej, na której tworzone są pętelki z nitki numer 2 .

Po krótkiej części teoretycznej, nastąpiło dokładne oglądanie  gotowej nitki bouclé , którą  przywiozłam jako próbkę :

blog3Na zdjęciu powyżej, które zrobiła nam  twórczyni tej pięknej  pracowni Magda (link do zdjęć Magdy z warsztatów na FB ), widać, że szpulkę z cienko sprzędzioną nitką mam założoną na urządzenie nazywane „Leniwą Kaśką ” . Bardzo ułatwia ono łączenie cienkich nitek, ponieważ każda szpulka jest hamowana i nitka nie odwija się luźno, co może spowodować powstawanie na niej supełków i „splątków”.

A potem już tylko furkotały kołowrotki, tworząc dźwiękowe tło dla rozmów, żartów i śmiechu. Tylko czasami któraś z prządek zamierała w bezruchu nad swoim kołowrotkiem próbując pojąć tajemnicę S i Z skrętów.

blog7

Piękny kołowrotek plotkarski  Małgosi, który zdradził nam długo skrywaną tajemnicę swojej konstrukcji 😉

blog55

Po powrocie do domu zrobiłam z mojej nitki bouclé próbkę na drutach :

blog1

i jeszcze zbliżenie :

blog2

Mam nadzieję, że Wasze niteczki bouclé będę ładnie wyglądać w szalach, które zamierzacie utkać .

Do  zobaczenia na Św. Marcina 🙂

Przędzenie w Muzeum Kaszubskim ( 16 maj 2015 )

Zwykły wpis

Wiosenne warsztaty z Hobby-Wełna w Warszawie

Zwykły wpis

warsztaty_ogloszeniev2

Serdecznie zapraszam wszystkie zainteresowane osoby na warsztaty rękodzielnicze organizowane przez Pracownię Hobby-Wełna, które poprowadzę wspólnie z Agnieszką (www.hobby-welna.pl) i Justyną (www.yarnandart.blogspot.com) w Warszawie w Dobrym Miejscu przy ul. Dzielnicowej 19 w weekend 17, 18, 19 kwietnia. Osoby uczestniczące w minimum dwóch kursach otrzymają 10% rabatu.
Będę prowadzić kurs tkania na krosnach rigid heddle (model Harfa firmy Kromski) oraz przędzenia na wrzecionie. Opowiem też nieco o swoim wyjeździe na Wyspy Szetlandzkie, gdzie tradycyjne przędzenie, barwienie naturalne, dziewiarstwo i tkactwo mają się świetnie.

Poniżej program zajęć (dostępny także na http://hobby-welna.pl/category/warsztaty-warsztaty-w-warszawie):

Przędzenie na wrzecionie (4 h)
17 kwietnia godz. 16.00 – 20.00
Cena: 130 zł
Prowadzenie: Alicja Tyburska
Przędzenie na kołowrotku dla początkujących (7 h)
17 kwietnia godz. 16.00 – 20.00, 18 kwietnia godz. 10.00 – 13.00
Cena: 390 zł
Prowadzenie: Justyna Karolczak
Przędzenie na kołowrotku dla zaawansowanych (6 h)
19 kwietnia godz. 9.00 – 15.00
Cena: 390 zł
Prowadzenie: Justyna Karolczak
Tkanie na krośnie o sztywnym grzebieniu (9 h)
18 kwietnia godz.10.00 – 15.00, 19 kwietnia godz. 10.00 – 14.00
Cena: 350 zł
Prowadzenie: Alicja Tyburska
Fantazyjne barwienie wełny (5 h)
18 kwietnia godz. 15.00 – 20.00
Cena: 370 zł
Prowadzenie: Justyna Karolczak
Filcowanie z filcem igłowym (4 h)
17 kwietnia godz. 16.00 – 20.00
Cena: 180 zł
Prowadzenie: Agnieszka Jackowiak
Filcowanie nunofilc – szal na jedwabiu (5 h)
18 kwietnia godz. 10.00 – 15.00
Cena: 270 zł
Prowadzenie: Agnieszka Jackowiak
Filcowanie na rozmiar – czapka / pilotka / kapelusz (5-6 h)
19 kwietnia godz. 10.00 – 15.00
Cena: 290 zł
Prowadzenie: Agnieszka Jackowiak
Dodatkowo:
18 kwietnia godz. 17.00 – 19.00
Film „Tkactwo na warsztacie. Tkanina rawska” – film dokumentalno-edukacyjny o wizycie Agnieszki Jackowiak na Mazowszu Rawskim, gdzie do niedawna tkano tradycyjne pasiaki
Opowieść Alicji Tyburskiej o wizycie na Wyspach Szetlandzkich – o owcach, wełnie, przędzeniu, tkaniu
Cena: 20 zł
Dla osób uczestniczących w warsztatach gratis
19 kwietnia godz. 16.00
AFTERPARTY – free style / wymiana doświadczeń / pogaduchy

Prządka. Vincent van Gogh /The Spinner (after Millet)

Zwykły wpis

the-spinner-after-millet-1889_jpg!Blog

 

Ten niewielki  ( 40 x 25.5 cm ) obrazek skrywa w sobie kilka ciekawostek . Prządka nie jest zajęta przędzeniem , ale prawdopodobnie przywiązywaniem  lnu do przęślicy  .  Dlaczego lnu, a nie wełnianego runa ? Czy odpowiedz na to pytanie znajduje się na obrazie ?

Malarz, widocznie zafascynowany  procesem przędzenia , umieścił na drugim planie przedmioty znajdujące się w pracowni prządki . W górnym, prawym rogu, na półce znajduje się motowidło . To, co wisi  na haczyku , na lewo od motowidła wytropiłam w 4 :47 minucie tego ciekawego filmu :

Czy udało mi się dojść po nitce do kłębka ?

Jesienne wyzwanie – zimowa czapka w jesiennych kolorach

Zwykły wpis

Miał być szal, ale czapka była bardziej potrzebna :).

W tle jest widok z okna mojej kuchni. Starałam się wybrać czesanki w podobnych kolorach :).

Zmieszałam je na grzebieniu z gwoździ. Obie partie były z tych samych czesanek, ale jedno zdjęcie było robione w nocy a drugie w dzień, dlatego kolory się różnią.

Grzebień przydaje się nie tylko do mieszania kolorów, przy okazji tak rozluźnia się czesankę, że po przeciągnięciu przez diz otrzymujemy delikatną i leciutką taśmę. Można z niej wyciągnąc naprawdę cieniutką nitkę dużo łatwiej niż z gotowej czesanki.

Na czapkę skręciłam nitkę 3ply metodą navajo.

Zapraszam na bloga http://style4doll.blogspot.com/

Miłego dnia 🙂

Jola

Technika przędzenia – wollen, worsted

Zwykły wpis

oby nie było tak goło to zdjęcie ostatnio uprzędzionych motków

Nie jestem pewna czy był wpis o takiej treści ale przejrzałam całego bloga i jakoś nie znalazłam lub źle szukałam, więc może się przyda.

Przędę dość długo, nawet bardzo długo ale jak przędę i jaką techniką dowiaduję się dopiero od jakiś 3 lat. Od czasu do czasu pojawiają się na blogach (np. u Ani Kankanki) określenia różnych technik przędzenia, dla jednych brzmią znajomo i wcale ich nie dziwią, inne prządki zachodzą w głowę o co chodzi.

Ja też przez dłuższy czas przędłam techniką „na dziko” – moja nazwa własna 🙂 było to wymieszanie wollen i worsted z techniką przędzenia nitki pod koronkę.

Jakiś czas temu kupiłam książkę no i zgłębiałam tajemnice przędzenia, teraz jestem w stanie rozgraniczyć techniki przędzenia i prząść dokładnie w zamierzony sposób.

Wollen – spun – sposobu nie będę opisywać lepiej zobaczyć, od siebie (a raczej za książką) mogę dodać, że  metodę stosuje się najczęściej z wełny wyczesanej na czesakach i ułożonej w charakterystyczne rolki (rolag).

http://www.youtube.com/watch?v=0HNrflq9sd0

/nie mam pojęcia jak wstawić te filmiki więc tylko linki /

Wełna w ten sposób przędziona ma w sobie więcej powierza, tym samym dzianiny czy tkaniny z niej wykonane są miękkie i puszyste. Próbki wychodzą bardziej kwadratowe więc jest to świetny sposób na projekty w stylu Fair Isle gdzie wzór wygląda najładniej jeśli jest proporcjonalny.

Przędę w ten sposób czesankę ( z braku czesaków) więc może nie do końca jest to odwzorowanie metody ale głównie polega ona na skręcaniu włókna pomiędzy szeroko rozstawionymi dłońmi, pozwalając nitce zachować powietrze w skręcie.

Worsted-spun – ręce w odległości nie większej niż 10cm podają krótkie partie czesanki pod skręt. Nitka wychodzi gładka, mocna i ma dużo więcej blasku niż nitka typu „wollen” z tej samej czesanki. Próbki wykonane z tej nitki są bardziej prostokątne bo i nitka pozbawiona jest dodatkowej objętości. Doskonała na wyroby takie jak skarpety. Motki z tej nitki wydają się bardziej zwarte, mniejsze i z blaskiem niż motki z tej samej wełny uprzędzione sposobem wollen.

http://www.youtube.com/watch?v=Euv5qNUGKmw

Oczywiście to tylko podstawy,czubek góry lodowej z zakresu tej wiedzy. Sposób przygotowania czesanki też ma wpływ na nazwę techniki w jakiej się przędzie. Można prząść prosto z czesanki podając odpowiednie partie pod skręt lub wcześniej przygotować czesankę dzieląc na pasma i rozciągając do pożądanej grubości ( tak najczęściej postępuję), ale przede wszystkim przędzenie ma być przyjemnością.

Osoby, które będą chciały pogłębiać tę wiedzę i doskonalić techniki przędzenia znajdą na pewno sposób by to zrobić lub będą prząść „na dziko” dla czystej przyjemności :)))

Polecam jeszcze filmik, który znalazłam niedawno, pisałam wielokrotnie, że marzy mi się nitka typu „lace” ale z tych naprawdę cieniutkich by z niej zrobić koronkowy szal.  Margaret Stove autorka książki z której, mam zamiar popełnić jeszcze nie jeden szal przędzie w sposób, który mi się bardzo podoba i też tak przędę jak mam surowe runo (choć do koronkowej nitki – TAKIEJ nitki wiele mi brakuje). Na prawdziwego nowozelandzkiego surowego merynosa nie mam co liczyć więc prawdopodobnie raczej nie doświadczę w pełni tej techniki. Dla zobrazowania o co mi chodzi napiszę, że szal z tej książki o nazwie „Lacy Diamond” jest zrobiony z 7 motków gdzie w 20 g jest 300 m włóczki.

http://www.youtube.com/watch?v=DLRcOfPvY4g

Właśnie doczytałam, że jest do zakupienia DVD „Spinning for Lace” tej autorki.

Nowe wrzeciona, nowe niteczki

Zwykły wpis

Moja przygoda z wrzecionem trwa nadal 🙂 .

Znalazłam ceramiczne gałki, które  bardzo fajnie spełniają rolę przęślików. Mocowałam je na obciętych trzonkach od drewnianych łyżek i mątewek albo na bambusowych patyczkach do ryżu. Największym problemem było wkręcenie haczyka, bo niestety patyki łatwo pękały. Kupiłam także okrągłe listwy w sklepie budowlanym, ale te mi najmniej odpowiadały.

Całkiem dobrze się kręcą, poza tym podobają mi się przęśliki, więc chętnie na nich przędę. Jednak z dotychczas zrobionych najlepiej kręcą się takie z płytą CD, ale nie są już takie ładne 🙂 .

Kupiłam gotowe ręcznie farbowane czesanki z owiec falklandzkich.

Planowałam z nich zrobić coś dla lalek, więc aby nie stracić efektu przechodzenia kolorów w małym ubranku, nie przędłam całości, tylko oderwałam cieniutki pasek czesanki.

Ta jaśniejsza ma takie słodkie kolory jak cukierki pudrowe. Przędzie się bardzo przyjemnie. Zrobiłam z niej dwie chusty dla Millie (BJD Dollfie firmy KAYE WIGGS o wysokości28 cm) i bluzeczkę dla Cami (40 cmfirmy Tonner).

Z ciemniejszej zrobiony jest już sweterek dla Cami, a chusta jeszcze nie skończona. Gdy zobaczyłam czesankę na żywo, nie byłam całkiem przekonana do połączenia jasnego pomarańczu i turkusu z ciemnymi odcieniami, ale w wyrobie okazało się, że bardzo ładnie ożywiają te ciemne zielenie i brązy. Sprawdziłam doświadczalnie, że inaczej odbiera się kolory w czesance, inaczej we włóczce i jeszcze inaczej w wyrobie.

Moteczki widoczne na tych, są malutkie. Nawijałam je na wiaderko od0,5 kgserka, potem zdjęłam, namoczyłam w ciepłej wodzie i naciągnęłam z powrotem. Pierwszy motek nawijałam na plastikową butelkę, ale potem ciężko było mokry motek nałożyć ponownie, a wiaderko rozszerza się i można sobie dobrać “siłę naciągu”.

Tutaj widać różnicę między nitką przed i po stabilizacji

Na koniec jeszcze jedna chusta dla Millie

Gdyby ktoś chciał zobaczyć inne nasze lalki, to zapraszam na bloga

http://style4doll.blogspot.com/

Miłego dnia 🙂

Jola

Wspólne kręcenie w Poznaniu

Zwykły wpis

Witajcie. Chciałabym zachęcić Was do wzięcia udziału w spotkaniu prządkowym w Poznaniu. Przynieście swoje ulubione wrzeciona (kołowrotki również mile widziane) i czesanki, by spędzić twórczo czas i wzajemnie się poznać. W spotkaniu mogą wziąć udział osoby, które zaczynają przygodę i chcą nauczyć się prząść.
Czas akcji: 7 lipca, sobota, godz. 11
Miejsce akcji: spotykamy się w okolicach fontanny pod operą.

Uwaga, mała zmiana miejsca zbiórki: spotykamy się przy wejściu do ogrodów zamkowych, od ul. Fredry. Wskazuje je zielona strzałka.

W razie pytań proszę o kontakt: tkackiehistorie@gmail.com

Kołowrotek na Dzień Dziecka ;-)

Zwykły wpis

To mój pierwszy wpis na „Prząśniczce” w nowym miejscu, więc witam wszystkich 🙂

Właściwie to miałam pisać kiedy już uda mi się jako tako zabawę tym potworem opanować, ale po prostu nie mogę się doczekać, żeby się pochwalić 😉

Niedawno Alicja podesłała mi linka do aukcji. Otworzyłam, zobaczyłam i pomyślałam – spróbujemy wylicytować.

I oto dziś przybyło, w wielkiej paczce (bo wysłany był w całości, owinięty gigantyczną ilością gąbki).

Taki sobie prezent sprawiłam na Dzień Dziecka 😉 No, powiedzmy, że to był już zbieg okoliczności, ale paczka przyszła właśnie dziś.

Niniejszym dołączyłam do grona zakołowrotkowanych prząśniczek (i prządków) – zobaczymy co z tego wyjdzie.

Póki co Sverrald obwąchał nową zabawkę bardzo dokładnie i chyba zaakceptował bo położył się obok do spania.

Pozdrawiam!

Olofek