Tag Archives: przędzenie

Przędzenie w Muzeum Kaszubskim ( 16 maj 2015 )

Zwykły wpis

Reklamy

Wiosenne warsztaty z Hobby-Wełna w Warszawie

Zwykły wpis

warsztaty_ogloszeniev2

Serdecznie zapraszam wszystkie zainteresowane osoby na warsztaty rękodzielnicze organizowane przez Pracownię Hobby-Wełna, które poprowadzę wspólnie z Agnieszką (www.hobby-welna.pl) i Justyną (www.yarnandart.blogspot.com) w Warszawie w Dobrym Miejscu przy ul. Dzielnicowej 19 w weekend 17, 18, 19 kwietnia. Osoby uczestniczące w minimum dwóch kursach otrzymają 10% rabatu.
Będę prowadzić kurs tkania na krosnach rigid heddle (model Harfa firmy Kromski) oraz przędzenia na wrzecionie. Opowiem też nieco o swoim wyjeździe na Wyspy Szetlandzkie, gdzie tradycyjne przędzenie, barwienie naturalne, dziewiarstwo i tkactwo mają się świetnie.

Poniżej program zajęć (dostępny także na http://hobby-welna.pl/category/warsztaty-warsztaty-w-warszawie):

Przędzenie na wrzecionie (4 h)
17 kwietnia godz. 16.00 – 20.00
Cena: 130 zł
Prowadzenie: Alicja Tyburska
Przędzenie na kołowrotku dla początkujących (7 h)
17 kwietnia godz. 16.00 – 20.00, 18 kwietnia godz. 10.00 – 13.00
Cena: 390 zł
Prowadzenie: Justyna Karolczak
Przędzenie na kołowrotku dla zaawansowanych (6 h)
19 kwietnia godz. 9.00 – 15.00
Cena: 390 zł
Prowadzenie: Justyna Karolczak
Tkanie na krośnie o sztywnym grzebieniu (9 h)
18 kwietnia godz.10.00 – 15.00, 19 kwietnia godz. 10.00 – 14.00
Cena: 350 zł
Prowadzenie: Alicja Tyburska
Fantazyjne barwienie wełny (5 h)
18 kwietnia godz. 15.00 – 20.00
Cena: 370 zł
Prowadzenie: Justyna Karolczak
Filcowanie z filcem igłowym (4 h)
17 kwietnia godz. 16.00 – 20.00
Cena: 180 zł
Prowadzenie: Agnieszka Jackowiak
Filcowanie nunofilc – szal na jedwabiu (5 h)
18 kwietnia godz. 10.00 – 15.00
Cena: 270 zł
Prowadzenie: Agnieszka Jackowiak
Filcowanie na rozmiar – czapka / pilotka / kapelusz (5-6 h)
19 kwietnia godz. 10.00 – 15.00
Cena: 290 zł
Prowadzenie: Agnieszka Jackowiak
Dodatkowo:
18 kwietnia godz. 17.00 – 19.00
Film „Tkactwo na warsztacie. Tkanina rawska” – film dokumentalno-edukacyjny o wizycie Agnieszki Jackowiak na Mazowszu Rawskim, gdzie do niedawna tkano tradycyjne pasiaki
Opowieść Alicji Tyburskiej o wizycie na Wyspach Szetlandzkich – o owcach, wełnie, przędzeniu, tkaniu
Cena: 20 zł
Dla osób uczestniczących w warsztatach gratis
19 kwietnia godz. 16.00
AFTERPARTY – free style / wymiana doświadczeń / pogaduchy

Prządka. Vincent van Gogh /The Spinner (after Millet)

Zwykły wpis

the-spinner-after-millet-1889_jpg!Blog

 

Ten niewielki  ( 40 x 25.5 cm ) obrazek skrywa w sobie kilka ciekawostek . Prządka nie jest zajęta przędzeniem , ale prawdopodobnie przywiązywaniem  lnu do przęślicy  .  Dlaczego lnu, a nie wełnianego runa ? Czy odpowiedz na to pytanie znajduje się na obrazie ?

Malarz, widocznie zafascynowany  procesem przędzenia , umieścił na drugim planie przedmioty znajdujące się w pracowni prządki . W górnym, prawym rogu, na półce znajduje się motowidło . To, co wisi  na haczyku , na lewo od motowidła wytropiłam w 4 :47 minucie tego ciekawego filmu :

Czy udało mi się dojść po nitce do kłębka ?

Jesienne wyzwanie – zimowa czapka w jesiennych kolorach

Zwykły wpis

Miał być szal, ale czapka była bardziej potrzebna :).

W tle jest widok z okna mojej kuchni. Starałam się wybrać czesanki w podobnych kolorach :).

Zmieszałam je na grzebieniu z gwoździ. Obie partie były z tych samych czesanek, ale jedno zdjęcie było robione w nocy a drugie w dzień, dlatego kolory się różnią.

Grzebień przydaje się nie tylko do mieszania kolorów, przy okazji tak rozluźnia się czesankę, że po przeciągnięciu przez diz otrzymujemy delikatną i leciutką taśmę. Można z niej wyciągnąc naprawdę cieniutką nitkę dużo łatwiej niż z gotowej czesanki.

Na czapkę skręciłam nitkę 3ply metodą navajo.

Zapraszam na bloga http://style4doll.blogspot.com/

Miłego dnia 🙂

Jola

Technika przędzenia – wollen, worsted

Zwykły wpis

oby nie było tak goło to zdjęcie ostatnio uprzędzionych motków

Nie jestem pewna czy był wpis o takiej treści ale przejrzałam całego bloga i jakoś nie znalazłam lub źle szukałam, więc może się przyda.

Przędę dość długo, nawet bardzo długo ale jak przędę i jaką techniką dowiaduję się dopiero od jakiś 3 lat. Od czasu do czasu pojawiają się na blogach (np. u Ani Kankanki) określenia różnych technik przędzenia, dla jednych brzmią znajomo i wcale ich nie dziwią, inne prządki zachodzą w głowę o co chodzi.

Ja też przez dłuższy czas przędłam techniką „na dziko” – moja nazwa własna 🙂 było to wymieszanie wollen i worsted z techniką przędzenia nitki pod koronkę.

Jakiś czas temu kupiłam książkę no i zgłębiałam tajemnice przędzenia, teraz jestem w stanie rozgraniczyć techniki przędzenia i prząść dokładnie w zamierzony sposób.

Wollen – spun – sposobu nie będę opisywać lepiej zobaczyć, od siebie (a raczej za książką) mogę dodać, że  metodę stosuje się najczęściej z wełny wyczesanej na czesakach i ułożonej w charakterystyczne rolki (rolag).

http://www.youtube.com/watch?v=0HNrflq9sd0

/nie mam pojęcia jak wstawić te filmiki więc tylko linki /

Wełna w ten sposób przędziona ma w sobie więcej powierza, tym samym dzianiny czy tkaniny z niej wykonane są miękkie i puszyste. Próbki wychodzą bardziej kwadratowe więc jest to świetny sposób na projekty w stylu Fair Isle gdzie wzór wygląda najładniej jeśli jest proporcjonalny.

Przędę w ten sposób czesankę ( z braku czesaków) więc może nie do końca jest to odwzorowanie metody ale głównie polega ona na skręcaniu włókna pomiędzy szeroko rozstawionymi dłońmi, pozwalając nitce zachować powietrze w skręcie.

Worsted-spun – ręce w odległości nie większej niż 10cm podają krótkie partie czesanki pod skręt. Nitka wychodzi gładka, mocna i ma dużo więcej blasku niż nitka typu „wollen” z tej samej czesanki. Próbki wykonane z tej nitki są bardziej prostokątne bo i nitka pozbawiona jest dodatkowej objętości. Doskonała na wyroby takie jak skarpety. Motki z tej nitki wydają się bardziej zwarte, mniejsze i z blaskiem niż motki z tej samej wełny uprzędzione sposobem wollen.

http://www.youtube.com/watch?v=Euv5qNUGKmw

Oczywiście to tylko podstawy,czubek góry lodowej z zakresu tej wiedzy. Sposób przygotowania czesanki też ma wpływ na nazwę techniki w jakiej się przędzie. Można prząść prosto z czesanki podając odpowiednie partie pod skręt lub wcześniej przygotować czesankę dzieląc na pasma i rozciągając do pożądanej grubości ( tak najczęściej postępuję), ale przede wszystkim przędzenie ma być przyjemnością.

Osoby, które będą chciały pogłębiać tę wiedzę i doskonalić techniki przędzenia znajdą na pewno sposób by to zrobić lub będą prząść „na dziko” dla czystej przyjemności :)))

Polecam jeszcze filmik, który znalazłam niedawno, pisałam wielokrotnie, że marzy mi się nitka typu „lace” ale z tych naprawdę cieniutkich by z niej zrobić koronkowy szal.  Margaret Stove autorka książki z której, mam zamiar popełnić jeszcze nie jeden szal przędzie w sposób, który mi się bardzo podoba i też tak przędę jak mam surowe runo (choć do koronkowej nitki – TAKIEJ nitki wiele mi brakuje). Na prawdziwego nowozelandzkiego surowego merynosa nie mam co liczyć więc prawdopodobnie raczej nie doświadczę w pełni tej techniki. Dla zobrazowania o co mi chodzi napiszę, że szal z tej książki o nazwie „Lacy Diamond” jest zrobiony z 7 motków gdzie w 20 g jest 300 m włóczki.

http://www.youtube.com/watch?v=DLRcOfPvY4g

Właśnie doczytałam, że jest do zakupienia DVD „Spinning for Lace” tej autorki.

Nowe wrzeciona, nowe niteczki

Zwykły wpis

Moja przygoda z wrzecionem trwa nadal 🙂 .

Znalazłam ceramiczne gałki, które  bardzo fajnie spełniają rolę przęślików. Mocowałam je na obciętych trzonkach od drewnianych łyżek i mątewek albo na bambusowych patyczkach do ryżu. Największym problemem było wkręcenie haczyka, bo niestety patyki łatwo pękały. Kupiłam także okrągłe listwy w sklepie budowlanym, ale te mi najmniej odpowiadały.

Całkiem dobrze się kręcą, poza tym podobają mi się przęśliki, więc chętnie na nich przędę. Jednak z dotychczas zrobionych najlepiej kręcą się takie z płytą CD, ale nie są już takie ładne 🙂 .

Kupiłam gotowe ręcznie farbowane czesanki z owiec falklandzkich.

Planowałam z nich zrobić coś dla lalek, więc aby nie stracić efektu przechodzenia kolorów w małym ubranku, nie przędłam całości, tylko oderwałam cieniutki pasek czesanki.

Ta jaśniejsza ma takie słodkie kolory jak cukierki pudrowe. Przędzie się bardzo przyjemnie. Zrobiłam z niej dwie chusty dla Millie (BJD Dollfie firmy KAYE WIGGS o wysokości28 cm) i bluzeczkę dla Cami (40 cmfirmy Tonner).

Z ciemniejszej zrobiony jest już sweterek dla Cami, a chusta jeszcze nie skończona. Gdy zobaczyłam czesankę na żywo, nie byłam całkiem przekonana do połączenia jasnego pomarańczu i turkusu z ciemnymi odcieniami, ale w wyrobie okazało się, że bardzo ładnie ożywiają te ciemne zielenie i brązy. Sprawdziłam doświadczalnie, że inaczej odbiera się kolory w czesance, inaczej we włóczce i jeszcze inaczej w wyrobie.

Moteczki widoczne na tych, są malutkie. Nawijałam je na wiaderko od0,5 kgserka, potem zdjęłam, namoczyłam w ciepłej wodzie i naciągnęłam z powrotem. Pierwszy motek nawijałam na plastikową butelkę, ale potem ciężko było mokry motek nałożyć ponownie, a wiaderko rozszerza się i można sobie dobrać “siłę naciągu”.

Tutaj widać różnicę między nitką przed i po stabilizacji

Na koniec jeszcze jedna chusta dla Millie

Gdyby ktoś chciał zobaczyć inne nasze lalki, to zapraszam na bloga

http://style4doll.blogspot.com/

Miłego dnia 🙂

Jola

Wspólne kręcenie w Poznaniu

Zwykły wpis

Witajcie. Chciałabym zachęcić Was do wzięcia udziału w spotkaniu prządkowym w Poznaniu. Przynieście swoje ulubione wrzeciona (kołowrotki również mile widziane) i czesanki, by spędzić twórczo czas i wzajemnie się poznać. W spotkaniu mogą wziąć udział osoby, które zaczynają przygodę i chcą nauczyć się prząść.
Czas akcji: 7 lipca, sobota, godz. 11
Miejsce akcji: spotykamy się w okolicach fontanny pod operą.

Uwaga, mała zmiana miejsca zbiórki: spotykamy się przy wejściu do ogrodów zamkowych, od ul. Fredry. Wskazuje je zielona strzałka.

W razie pytań proszę o kontakt: tkackiehistorie@gmail.com

Kołowrotek na Dzień Dziecka ;-)

Zwykły wpis

To mój pierwszy wpis na „Prząśniczce” w nowym miejscu, więc witam wszystkich 🙂

Właściwie to miałam pisać kiedy już uda mi się jako tako zabawę tym potworem opanować, ale po prostu nie mogę się doczekać, żeby się pochwalić 😉

Niedawno Alicja podesłała mi linka do aukcji. Otworzyłam, zobaczyłam i pomyślałam – spróbujemy wylicytować.

I oto dziś przybyło, w wielkiej paczce (bo wysłany był w całości, owinięty gigantyczną ilością gąbki).

Taki sobie prezent sprawiłam na Dzień Dziecka 😉 No, powiedzmy, że to był już zbieg okoliczności, ale paczka przyszła właśnie dziś.

Niniejszym dołączyłam do grona zakołowrotkowanych prząśniczek (i prządków) – zobaczymy co z tego wyjdzie.

Póki co Sverrald obwąchał nową zabawkę bardzo dokładnie i chyba zaakceptował bo położył się obok do spania.

Pozdrawiam!

Olofek

Witam – Moje nowe hobby czyli wrzeciono

Zwykły wpis

Witam Wszystkich serdecznie!

Mam na imię Jola, ale w internecie występuję razem z córką pod jednym nickiem „style4doll”, a także wspólnie prowadzimy blogi (na obu jest to samo:) )

http://style4doll.blogspot.com/

http://style4doll.pinger.pl/

Bardzo się cieszę, że mogę się tu znaleźć. Już od jakiegoś czasu czytałam Prząśniczkę i inne blogi o przędzeniu i w końcu postanowiłam spróbować.

U kogoś przeczytałam, że można wykorzystać drewnianą mątewkę, ale miałam akurat tylko łyżkę i pierwsze metry ukręciłam na drewnianej łyżce. Nie szło to najlepiej, ale jak już kupiłam mątewkę, to nie wydawała mi się wcale lepsza.

To moja pierwsza przędza ukręcona na łyżce. Dwa kolory, bo taki był plan, między jasnym i ciemnym jest melanż. Czesanka kupiona na Allegro, to chyba polskie owce.

Została już przerobiona na ponczo dla lalki. Przędza nierówna, przejścia przy cieniowaniach koloru wyszły słabo, ale za to jaka frajda, że z „jakieś waty” zostało własnoręcznie zrobione ubranko 🙂

Tutaj zdjęcie z blokowania, córka szyje strój pasujący do poncza, wtedy pokażę na „modelce”

Potem zaczęłam kombinować z innymi „wrzecionami”. Chciałam wypróbować przędzenie metodą obracania w miseczce i muszę przyznać, że to mi obecnie najbardziej odpowiada. Chyba dlatego, że siedzę sobie na kanapie, na kolanach laptop a na nim miseczka i można kręcić.

Musiałam tylko zrobić pasujące wrzeciono. Kiedyś tworzyłam biżuterię i zostały mi jeszcze koraliki, wybrałam najcięższe i zamontowałam je na patyczkach do szaszłyków. Trochę słabo się kręcą, ale i tak są lepsze od łyżki czy mątewki.

Nadal myślałam jak zrobić lepsze wrzeciono, na co spojrzałam to zastanawiałam się czy można to wykorzystać, aż w końcu wzięłam do ręki szpuleczkę do maszyny, dociążyłam koralikami i założyłam na pałeczki do ryżu. Pałeczki musiałam zaostrzyć na drugim końcu i trochę wyrównać bo były lekko spłaszczone. To z czarnymi koralikami było jeszcze za lekkie, ale te z żółtymi i zielonymi są super. Kręcą się wspaniale, na razie będę na takich ćwiczyć.

Ta czerwona „czesanka” to coś puchate wyciągnięte z akrylowej włóczki moherowej, takie doświadczenia :).

Wiele osób pisało, że BlueFaced Leicester – BFL to ich ulubiona czesanka, więc kupiłam 200 g, aby uczyć się na dobrym materiale. Wygląda tak ślicznie jak bita śmietana. Uwielbiam zaglądać do torby, w której ją trzymam.

To takie są moje początki 🙂

Miłego dnia Jola

Praca z kołowrotkiem

Zwykły wpis

Próbuję ujarzmić… nie, wróć… Próbuję zrozumieć kołowrotek.
Został już solidnie nasmarowany i naoliwiony, więc kręci się i furgocze, aż miło. Nie muszę już się siłować, żeby wprawić koło w ruch. Mogę skupić się na nici.
No i właśnie to jest moja bolączka. Nie wiem, czy ja coś robię źle, czy jeszcze coś jest nie tak z wrzecionem? Otóż nić się nadmiernie skręca, chociaż nie trzymam jej mocno, pozwalając się nawijać na szpulkę. Często zmieniam też ułożenie przędzy na haczykach, a i tak nie zawsze nić chce się ładnie nawijać.
Prawdę mówiąc, jestem zdruzgotana swoim brakiem umiejętności…
No bo popatrzcie same, czy to jest porządna przędza?

Image

Macie może jakieś rady dla początkującej prządki? 😦